Start Analizy Uszkodzenie sztucznego implantu to spowodowanie uszczerbku na zdrowiu

Uszkodzenie sztucznego implantu to spowodowanie uszczerbku na zdrowiu

przez Dogmaty Karnisty

Pozbawienie człowieka sztucznego implantu np. protezy nogi to spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, a nie jedynie kradzież czy zniszczenie rzeczy.

Na Dogmatach dyskutowaliśmy na temat rozmaitych przedmiotów czy urządzeń – sztucznych substytutów – zastępujących określone narządy ciała człowieka. Czy można uznać ich uszkodzenie lub odłączenie od ciała człowieka za spowodowanie uszczerbku na jego zdrowiu?

Nie chodzi jednak o sytuacje, gdy wskutek uszkodzenia implantu przestaje działać jakiś inny, naturalny narząd ciała, np. serce. Wówczas nie ma wątpliwości, że dochodzi “w sumie” do ataku na zdrowie; przyczyną zagrożenia zdrowia nie jest jedynie dysfunkcja sztucznego substytutu, lecz narządu mającego pochodzenie organiczne.

Analizowany problem dotyczy tych sytuacji, w których to sam sztuczny narząd spełnia określoną funkcję, a jego uszkodzenie nie wpływa na inne narządy lub funkcje organizmu.

Typowymi przykładami może być bioniczny implant oka (odpowiedzialny za widzenie) czy sztuczna kończyna (umożliwiająca poruszanie się).

Rodzaj pokrzywdzenia

Weźmy dla przykładu zniszczenie komuś zaawansowanej protezy kończyny dolnej, wskutek czego człowiek traci możliwość poruszania się na obu “nogach”.

Gdyby chodziło o “prawdziwą” nogę, sprawca odpowiadałby za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (utrata jednej kończyny kwalifikuje się jako ciężkie kalectwo określone w art. 156 Kodeksu karnego).

Nie ma chyba wątpliwości, że człowiek, który nie może się poruszać, bo sprawca pobicia uszkodził mu sztuczną nogę, nie jest pokrzywdzony jedynie majątkowo, nie jest pokrzywdzony jedynie w sensie ograniczenia jego wolności czy ataku na nietykalność cielesną, lecz ponosi straty przede wszystkim w sensie zdrowotnym.

Ktoś stracił nie tylko drogi implant (jest pokrzywdzony majątkowo), ale stracił też narząd umożliwiający wykonywanie jednej z funkcji organizmu, tj. poruszanie się. Zdrowie zaś należy rozumieć bardzo szeroko: to dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny, w szczególności stan organizmu umożliwiający wykonywanie czynności zgodnie z normą gatunkową oraz wypełnianie przez człowieka ról społecznych.

Sterowanie mózgiem

Dogmatycznie rzecz biorąc uznałem, że konieczne jest funkcjonalne – nie zaś czysto “organiczne” – podejście do sprawy.

Dlatego wszelkie implanty, integralnie połączone z ciałem człowieka, są narządami ciała w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego. Sprawienie, że przestają one działać (przestają spełniać swoją funkcję) jest naruszeniem czynności narządu ciała człowieka i podpada pod przepisy Kodeksu karnego mówiące o uszczerbku na zdrowiu.

Temat trzeba jednak zniuansować i uznać, że nie każdy przedmiot/urządzenie wspomagające funkcje życiowe człowieka jest narządem ciała, a jego uszkodzenie/wyłączenie oznacza uszczerbek na zdrowiu.

  • Przykład: laska, którą ktoś się podpiera, wózek osoby z niepełnosprawnością czy szkła kontaktowe krótkowidza umożliwiają człowiekowi poruszanie się czy widzenie, jednak nie powinny być traktowane w kategoriach narządów ciała.

Co różnicuje opisywane sytuacje? Połączenie danego implantu z układem nerwowym człowieka, co daje możliwość sterowania nim za pomocą ośrodkowego układu nerwowego.

Czyli: narządem ciała jest z pewnością każdy implant, choćby “sztuczny”, który – mówiąc najogólniej – jest połączony z układem nerwowym i którym człowiek steruje za pomocą mózgu.

Jeśli więc ktoś sam porusza palcami swojej sztucznej dłoni, to znaczy, że jest ona narządem jego ciała i z punktu widzenia przepisów o uszczerbkach na zdrowiu niczym nie różni się od zwyczajnej dłoni. Jeśli natomiast ktoś nosi okulary, które nie są połączone z układem nerwowym, ich zniszczenie nie prowadzi do odpowiedzialności karnej za uszczerbek na zdrowiu.

Trwałe połączenie z ciałem

Wskutek dyskusji z udziałem Czytelniczek i Czytelników Dogmatów, za którą bardzo serdecznie dziękuję, dodatkowym kryterium “uszczerbkowości” w przypadku sztucznych narządów powinno być ich trwałe zespolenie z ciałem człowieka, choćby narząd nie był sterowany za pomocą mózgu.

Jeden z Czytelników przeanalizował to w następujący sposób:

Przykładowo – prosta proteza nogi, połączona z ciałem jedynie mechanicznie, jest urządzeniem umożliwiającym poruszanie się, wypełnianie funkcji społecznej etc. – czyli robi dokładnie to samo, co proteza bardziej zaawansowana, kontrolowana przy pomocy mózgu. Dlaczegóż zniszczenie takiej protezy miałoby być jedynie zniszczeniem mienia, a zniszczenie jej bardziej nowoczesnego krewnego już uszkodzeniem ciała? (…)
Możemy przyjąć założenie, że montaż (wszczepienie?) protezy kontrolowanej jest bardziej inwazyjne, niż osadzenie protezy mechanicznej – coś w końcu musi nią sterować, a wymiana takiej protezy wymaga zabiegu operacyjnego – ale gdzie wówczas postawić granicę ingerencji w tkanki? Przełamanie bariery skóry? Jeśli tak, to co z np. wszczepianymi sensorami glikemii u cukrzyków, czy pompami insulinowymi, potrzebującymi przecież obecności stałego wkłucia?
Sumując – moim zdaniem, sama idea kwalifikacji zniszczenia protezy jako wywołania uszczerbku na zdrowiu wydaje się być słuszna, problemem wydaje się być postawienie granicy pomiędzy “mieniem” a “częścią ciała”. Jeśli przyjąć kryterium techniczne, a nie straty funkcjonalnej chorego, dobre wydaje się uznanie za decydujące “trwałego zespolenia z tkankami” – to znaczy, nie jest przewidziana rutynowa wymiana czy zużycie, a sama wymiana wymaga znacznego zabiegu operacyjnego. To pozwoliłoby uwzględnić także implanty w rodzaju sztucznego serca czy endoprotez stawów – niezespolonych przecież z układem nerwowym i niesterowanych przez mózg.

Komentarz pod wpisem na Facebooku 14.04.2022

Wydaje mi się, że z prawnego punktu widzenia im bardziej trwałe zespolenie implantu z tkankami ciała, tym większe ryzyko pokrzywdzenia człowieka właśnie w aspekcie zdrowotnym.

Podkreślmy jednak – nie chodzi o uszczerbek związany z naruszeniem innych narządów lub tkanek ciała, co jest pobocznym efektem oddziaływania sprawcy na sztuczny narząd, lecz o kwalifikację prawną samego w sobie sztucznego implantu.

Zatem wszelkiego rodzaju zaawansowane implanty scalone z organizmem ludzkim, choćby przez połączenie mechaniczne, a w taki sposób, że człowiek steruje nimi za pomocą mięśni, należy traktować analogicznie do narządów pochodzenia organicznego, które stały się częścią organizmu w wyniku przeszczepu.

Narząd ciała, niekoniecznie “w” ciele

Jestem w trakcie opracowywania tekstu naukowego poświęconego kwalifikacji prawnej sztucznych części ciała.

W analizie zwracam uwagę na brzmienie przepisów Kodeksu karnego. Otóż przepisy typizujące uszczerbki na zdrowiu człowieka posługują się określeniem “naruszenie czynności narządu ciała”:

Art. 157. § 1.  Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Wymieniony tu “narząd ciała” – rozumiany funkcjonalnie przez pryzmat dobra chronionego prawem – nie jest dokładnie tym samym co “narząd w ciele” czy “narząd będący częścią ciała” człowieka. Ustawa nie wymaga zatem, by narząd ciała był sam w sobie “ciałem” (miał pochodzenie organiczne). Ważne, by dany narząd ciała spełniał określoną funkcję życiową tak jak część ciała.

Problem połączenia

Kryterium połączenia z ciałem może budzić wątpliwości zasygnalizowane w jednym z komentarzy:

Trzeba zdefiniować termin “połączenie”. Bo jeśli autor miał na myśli bezpośredni wpływ implantu na układ nerwowy, to okulary, choć nie są wszczepem, wpływają bezpośrednio na układ nerwowy, poprzez skorygowanie miejsca, w którym światło pada na siatkówkę. W takim wypadku mózg odbiera zupełnie inne informacje w przypadku założenia okularów oraz bez nich. (…)
Wobec tego można by przyjąć, że przez połączenie mamy na myśli fizyczne połączenie z nerwem. Teraz problemem będzie zdefiniowanie, co znaczy fizyczne połączenie. Jeżeli stwierdzimy, że chodzi nam o połączenie wykorzystujące prawa fizyki, to wtedy należy uznać, że okulary spełniają tę definicję. Jednak we wpisie użyte zostało określenie “integralnie połączone z ciałem”, wobec tego implant ślimakowy będący zakończeniem nerwu słuchowego spełnia tę definicję, ale okulary już nie.

Komentarz pod wpisem na Facebooku 14.04.2022

Decydujące znaczenie powinno być określenie, czy dane urządzenie jest połączone z ciałem w sposób mechaniczny czy jak wspomniałem wyżej – chodzi o połączenie z tkankami (szkła kontaktowe ani okulary nie spełniają tego kryterium) oraz czy implant może być sterowany przez ciało tak jak narząd naturalny,. Na przykład poruszając się jestem w stanie siłą mięśni kontrolować ruch sztucznej nogi lub zginać sztuczne palce.

Zdaję sobie sprawę, że kryteria te są nieostre i mogą budzić wątpliwości w sytuacjach granicznych.

Nie jest to jednak specyfika sztucznych implantów, lecz w ogóle problem dobra prawnego, jakim jest zdrowie i kwalifikowania różnych ataków na człowieka właśnie w kategoriach uszczerbków na zdrowiu.

Co z zębami?

Weźmy dla przykładu zęby.

W praktyce pojawiają się spore kontrowersje, czy wybicie człowiekowi zęba jest spowodowaniem uszczerbku na zdrowiu. Pomińmy przypadki ekstremalne typu wybicie wszystkich przednich zębów, co jest istotnym zeszpeceniem, a więc ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Nie chodzi też o dolegliwości towarzyszące wybiciu zęba typu – krwawienie, które samo w sobie jest naruszeniem czynności układu krwionośnego. Chodzi o “samo w sobie” wybicie jednego czy dwóch zębów trzonowych.

W tym kontekście Czytelnik zapytał:

A co z implantami zębów? Czy wybicie dwóch implantów siekaczy jest średnim uszczerbkiem na zdrowiu czy nie? Utrata funkcji gryzienia trwa z pewnością powyżej dni 7 (aż do kolejnej implantacji lub zaprotezowania). A przecież te implanty również nie są podłączone do układu nerwowego.

Komentarz pod wpisem na Facebooku 14.04.2022

Dogmatycznie rzecz biorąc nie mam wątpliwości, że wybicie już jednego zęba naturalnego jest naruszeniem czynności narządu ciała, gdyż “narządem” jest w tej sytuacji cała szczęka z jej funkcjami rozszarpywania, gryzienia i przeżuwania pokarmu jako część układu pokarmowego. Zatem wybicie jednego zęba jest średnim uszczerbkiem na zdrowiu.

I analogicznie trzeba traktować wybicie implantu zęba. Warunek: trwałe połączenie implantu z ciałem człowieka. Nie może to być jedynie “sztuczna szczęka”.

Podsumowanie

Kodeks karny umożliwia traktowanie sztucznych substytutów w kategoriach narządów ciała, a ich zniszczenie lub uszkodzenie w kategoriach ataku na zdrowie człowieka i popełnienia przestępstwa z art. 156 czy 157 k.k.

Myślę, że przyjęte kryteria zapewniają nam współcześnie – w czasach rozwoju nowych technologii – adekwatną ochronę zdrowia.

Serdecznie dziękuję za dyskusję nad sztucznymi implantami! Wasze dotychczasowe uwagi przydały się, a kolejne przydadzą się podczas opracowywania finalnej wersji publikacji naukowej.


Zachęcam do udostępniania analizy lub jej cytowania wg następującego schematu:

  • M. Małecki, Uszkodzenie sztucznego implantu to spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, Dogmaty Karnisty z 29.07.2022, www.dogmatykarnisty.pl

Podobne tematy

1 komentarz

Prawie dentysta 14 sierpnia 2022 - 02:21

Żeby określić, czy urazowa utrata zęba naruszyła czynność narządu żucia, trzeba znać wyjściowy stan uzębienia, tj. liczbę i rozmieszczenie pełnowartościowych i niepełnowartościowych zębów oraz zakres innych ubytków. Trzeba też wiedzieć, który ząb “wybito”.

Utrata (korony) zęba przez człowieka, który miał trzy zęby, nie naruszy czynności narządu żucia. Jej już wyjściowo nie było.

Utrata (korony) zęba przez człowieka z pełnym, zdrowym uzębieniem też nie naruszy czynności narządu żucia. Ubytek wywoła czasowe i niemałe dolegliwości bólowe (rozstrój zdrowia), ale samo odrywanie, rozkawałkowywanie i rozcieranie pokarmu będzie dalej efektywne.

Inna sprawa, że zęby są częścią nie tylko narządu żucia, ale również aparatu mowy…

Reply

Co o tym sądzisz?