Start Analizy Przepisy groźne dla obywateli – mój głos w Senacie o nowelizacji Kodeksu karnego

Przepisy groźne dla obywateli – mój głos w Senacie o nowelizacji Kodeksu karnego

przez Dogmaty Karnisty

Nowelizacją psującą polskie prawo karne, uchwaloną w Sejmie z inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości, w lipcu 2022 zajmował się Senat.

Po uchwaleniu populistycznej nowelizacji Kodeksu karnego 7.07.2022, brałem udział jako ekspert w obradach połączonych komisji senackich: Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Podczas posiedzenia komisji 19.07.2022 prezentowałem ekspertyzę do nowelizacji, przygotowaną przez Krakowski Instytut Prawa Karnego.

Zapraszam do zapoznania się z pełną treścią mojego wystąpienia w Senacie – zamieszczoną poniżej. Drobne korekty redakcyjne i dodane śródtytuły – dla wygodniejszej lektury.


Wystąpienie w Senacie 19.07.2022

Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo!

Ekspertyza Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego – karnistek i karnistów z Krakowa – jest dostępna na stronie Senatu. Pozwólcie Państwo, że w skondensowanym wystąpieniu wypunktuję główne rzeczy, które związane są szczególnie z rozpowszechnianymi publicznie manipulacjami na temat uchwalonej ustawy.

Wyższe kary za wszystko

Zdajmy sobie sprawę, że nie jest to walka z groźnymi przestępcami, z groźnymi przestępstwami. Dochodzi do całkowitego przebudowania systemu wymierzania kary, co wynika z nowelizacji artykułu 53 k.k.

Ta zmiana ma prowadzić w praktyce do zaostrzenia wymiaru kary za wszystkie możliwe przestępstwa. Za przestępstwa nieumyślne, za błędy medyczne, za drobne występki, jakieś lekkie przestępstwa narkotykowe, więc to jest nowelizacja, która rzutuje na wymiar kary za wszystkie bez wyjątku czyny zabronione.

Nowelizacja prowadzi do powrotu rozwiązań komunistycznego Kodeksu karnego z 1969 r. Mówimy o systemowych dyrektywach wymiaru kary, aktualnych w każdej sprawie, gdy sąd wymierza karę za popełniony czyn zabroniony. Dochodzi do usunięcia z tych dyrektyw oddziaływania na świadomość prawną społeczeństwa i zastąpienia tego sformułowania „oddziaływaniem społecznym”. To znaczy, że ta kara ma zastraszyć społeczeństwo. To jest wprost klauzula wzięta z komunistycznego kodeksu karnego państwa totalitarnego z 1969 r., wpisana w projekcie do art. 53 k.k.

Ten projekt idzie jeszcze dalej. Nawet w komunistycznym kodeksie karnym znajdowała się – pośród dyrektyw wymiaru kary – dyrektywa wychowywania sprawcy. To jest w aktualnej wersji wykreślone. Dotyczy to też kary łącznej, do tego za chwilę przejdę.

Co to znaczy? To znaczy, że nowelizacja nie uderza w recydywistów. Przede wszystkim ona uderza właśnie w sprawców młodych, których sąd powinien też wychowywać za pomocą kary. Uderza w sprawców, którzy popełniają przestępstwo pierwszy raz.

Więc to jest nie tylko powrót do mrocznych czasów państwa komunistycznego, ale jeszcze głębsze przesunięcie systemowo polskiego prawa karnego w stronę jakichś mroków średniowiecza.

Pół-dożywotnie więzienie

Kara 30 lat pozbawienia wolności to rozszerzenie widełek na – można powiedzieć – karę pół dożywotniego pozbawienia wolności. Zdajmy sobie sprawę, że człowiek odpowiada karnie od 17. roku życia, więc 30 lat plus 17 to jest tak naprawdę kara pół dożywotniego pozbawienia wolności. Kara bezwzględnie izolacyjna.

To ma szczególne znaczenie – biorąc pod uwagę ograniczenia władzy sądowniczej, o których tutaj już była mowa – przy wymiarze kary łącznej w przypadku każdego sprawcy, który popełnia drobne przestępstwa, tyle tylko, że popełnia je wielokrotnie. I w ramach kary łącznej widełki możliwej do wymiaru kary rozszerzają się z 20 lat, jak to jest obecnie, aż do 30 lat pozbawienia wolności.

Były takie sprawy, podajemy je w ekspertyzie. Nie może być tak, że sprawcy kradzieży, tylko i wyłącznie dlatego, że dopuszcza się wielu kradzieży, zaczyna nagle w ramach kary łącznej grozić kara 30 lat więzienia. To jest potraktowanie tego sprawcy w sposób niehumanitarny.

Elastyczność 30-letniej kary tutaj okazuje się czymś zupełnie zgubnym. To próba wymierzania drakońskich kar osobom, które na to nie zasługują, bo przecież o społecznej szkodliwości czynu, o niebezpieczeństwie tego sprawcy nie świadczy to, że popełnia wiele drobnych czynów. Świadczy o tym na przykład to, że popełnia jeden poważny czyn zabroniony, za który, no właśnie, ten recydywista trafi do więzienia de facto na krótszy czas niż sprawca drobnych kradzieży.

Liberalizacja szczególnego okrucieństwa

Teraz uwaga odnośnie praw pokrzywdzonych i ochrony dóbr prawnych, o których tak ładnie była mowa w wypowiedzi Ministra Warchoła i Pana prokuratora Szafrańskiego. Tylko dwa przykłady, jak to jest z przestępstwami zgwałcenia, które zostały znowelizowane w ramach procedowanej dzisiaj ustawy

Proszę Państwa, kazuistyka, która jest czymś charakterystycznym dla tego projektu, taka multikazuistyka okazuje się zgubna w skutkach, gdy mówimy o wymyślanych, mnożonych przez twórców nowelizacji wariantach zgwałcenia.

To w ogóle jest coś, co zakrawa na pewnego rodzaju obsceniczność. Kodeks staje się niezdatny do czytania, gdy epatuje się opisami poszczególnych zgwałceń.

Aktualnie jest na to jedna klauzula: „szczególne okrucieństwo”. Projektodawcy jednak zaczynają operować przykładami konkretnych zgwałceń. Nie chcę epatować tymi opisami, bo transmisja jest dostępna publicznie, no ale jeżeli jest wyodrębnione osobne przestępstwo polegające na zgwałceniu kobiety ciężarnej, to znaczy, że tego rodzaju zgwałcenie nie jest już przejawem szczególnego okrucieństwa, skoro trzeba stworzyć osobny typ dedykowany dla tego rodzaju pokrzywdzenia.

Utrwalanie obrazu lub dźwięku z przebiegu zgwałcenia – dodatkowa udręka dla ofiary. Wyodrębnienie tego w osobnym przepisie oznacza, że żeby wypełnić znamiona szczególnego okrucieństwa, sprawca będzie musiał zrobić z ofiarą przestępstwa coś jeszcze bardziej okrutnego, coś bardziej odrażającego.

To jest relatywizacja szczególnego okrucieństwa. Coś bardzo groźnego, bo to wpływa również na to, co tym szczególnym okrucieństwem nie będzie w innych sytuacjach, których Państwo [wypowiedź w stronę przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości] nie wyszczególniliście w swoim multikazuistycznym przepisie o zgwałceniu.

Ustawa groźna dla zdrowia

I drugi przykład, żeby uświadomić sobie, jak to rzeczywiście jest tą ochroną pokrzywdzonych.

Proszę Państwa, zgodnie z uchwaloną nowelizacją sprawcy brutalnego zgwałcenia bardziej się opłaca spowodować umyślnie ciężki uszczerbek na zdrowiu ofiary zgwałcenia. Gdy spowoduje ten ciężki uszczerbek na zdrowiu umyślnie w wyniku zgwałcenia, to będzie mu groziło maksymalnie 20 lat więzienia. Natomiast jeżeli on będzie starał się zapobiec temu skutkowi, będzie starał się uniknąć zagrożenia i w wyniku zgwałcenia spowoduje ciężki uszczerbek nieumyślnie, to zgodnie z uchwaloną ustawą grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.

Ten projekt jest niebezpieczny dla obywatelek i obywateli! To zachęta do tego, żeby celowo i umyślnie godzić w najistotniejsze dobra chronione prawem. Nie da się tego wyjaśnić żadną aksjologią.

Bezkarność kradzieży do 800 zł

Projekt jest obarczony szeregiem wad fundamentalnych: sprzecznością z wiążącymi nas konwencjami i w wielu punktach sprzecznością z konstytucją.

W pewnym fragmencie ustawa jest obarczona wadą niekonstytucyjności trybu procedowania uchwalonych przepisów, czego nie da się już naprawić na tym etapie procesu legislacyjnego. Dotyczy to kradzieży wykroczeniowej, paserstwa wykroczeniowego i wykroczeniowego zniszczenia rzeczy.

Wskazane przepisy zostały zgłoszone dopiero po pierwszym czytaniu projektu na posiedzeniu Sejmu. Nie były przedmiotem pierwotnego przedłożenia. W żadnym – nawet pośrednim – sensie przepisy o kradzieży, paserstwie i zniszczeniu rzeczy nie były przedmiotem projektu. Zagadnienie kontrawencjonalizacji było poza materią ustawy. W związku z tym te poprawki wykraczały poza zakres przedłożenia.

Przypomnę tylko, że w 2020 r. z powodu wad formalnych tak zwany Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nowelizacja Kodeksu karnego z 2019 r. jest w całości niekonstytucyjna.

To bardzo groźna konsekwencja, bo jeżeli zostaną uchwalone przepisy obarczone wadą niekonstytucyjności trybu, dotyczące wszystkich wykroczeń polegających na kradzieży, paserstwie i zniszczeniu rzeczy, to będzie oznaczało, że sąd karny będzie mógł skontrolować konstytucyjność przepisu, na podstawie którego ma wymierzyć obywatelowi dolegliwość i stwierdzić, że nie może pociągać obywatela do odpowiedzialności karnej na podstawie bezprawnie uchwalonego prawa.

W wyniku takiego wadliwego procedowania ustawy w Sejmie, wszystkie kradzieże wykroczeniowe, wszystkie paserstwa wykroczeniowe i wszystkie zniszczenia rzeczy wykroczeniowe do kwoty 800 zł przestaną być możliwe do ukarania. Nie można zmusić sędziego do stosowania przepisów uchwalonych w niekonstytucyjnym trybie.

Systemowe straszenie

Możemy oczywiście zaostrzać kary według jakiejś ideologii, wymyślonej przez przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości.

Trzeba jednak mieć świadomość, że oddalamy się tym samym ze wspólnoty krajów, które łączą wartości praworządności, sprawiedliwości, humanitarnego traktowania człowieka, ku mrokom państw autorytarnych, szafujących drakońskimi karami, w których straszy się obywateli, a nie przekłada się to w żadnym zakresie na spadek przestępczości.

Bardzo Państwu dziękuję!


Podobne tematy

Co o tym sądzisz?