Start Zdarzenia Klientka “oszukała” wagę – twierdzi Policja. Ale nie da się oszukać sklepowej wagi

Klientka “oszukała” wagę – twierdzi Policja. Ale nie da się oszukać sklepowej wagi

przez Dogmaty Karnisty

Klientka postanowiła zaoszczędzić na zakupach i zaniżyła wagę towaru przy wadze samoobsługowej. Policja twierdzi, że doszło do przestępstwa polegającego na oszustwie.

Jak czytamy w komunikacie Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, 65-letnia kobieta podtrzymywała torbę z towarem, powodując zaniżanie ciężaru ważonego produktu. Wszystko działo się na dziale samoobsługowym sklepu.

Klientka uznała, że pierwotna waga towaru – a więc i jego cena – jest za duża i dlatego postanowiła ponownie zważyć zakupy. Tym razem nieco je podnosząc tak, by ich waga była niższa. Następnie nakleiła metkę z zaniżoną o prawie połowę ceną na towar.

Policja pisze, że “oszustwo zauważyła kasjerka, która powiadomiła pracowników ochrony”. “Policjanci zatrzymali oszustkę, która usłyszy zarzut popełnienia przestępstwa”. “Oszukiwanie podczas ważenia produktów grozi poważnymi konsekwencjami” – przestrzega Policja w komunikacie.

Oczywiście o żadnym oszustwie mowy być nie może.

Nie oszukano

Przede wszystkim nie da się oszukać wagi. Zaniżenie wagi towaru poprzez jego podtrzymywanie na wadze samoobsługowej nie jest “oszustwem” w rozumieniu Kodeksu karnego.

Waga to urządzenie, które działa automatycznie. Waga nie myśli i nie podejmuje świadomej decyzji o tym, ile coś waży.

Pisanie o “oszukiwaniu podczas ważenia produktów” – jak głosi tytuł policyjnego komunikatu – to po prostu absurd.

Nie dokonano

Nawet gdyby uznać, że klientka zamierzała oszukać personel sklepu co do wagi kupowanego towaru, z pewnością nie doszło jeszcze do oszustwa w sytuacji, którą analizujemy.

W klasycznym sklepie samoobsługowym transakcja dochodzi do skutku dopiero przy kasie. Samodzielne korzystanie z wagi np. przy stoisku z warzywami na terenie sklepu nie jest dla klienta wiążące. Klient może zostawić towar, jeśli się rozmyśli lub uzna, że finalna cena jest za wysoka.

Zatem zważenie towaru na wadze samoobsługowej na terenie sklepu pewnością nie jest dokonanym oszustwem, bo na tym etapie zdarzenia nie doprowadziło się jeszcze nikogo do rozporządzenia towarem po zaniżonej cenie.

Korzystanie z wagi samoobsługowej nie jest również wprowadzaniem w błąd “innej osoby”, czego wymaga art. 286 k.k. mówiący o oszustwie. Na tym polega waga samoobsługowa, że klient obsługuje się sam; waga nie jest osobą.

Klientka nie zrealizowała żadnego ze znamion oszustwa. Nie weszła w fazę wykonywania oszustwa, lecz poprzestała na czynnościach, które co najwyżej miały jej umożliwić dokonanie oszustwa w kolejnych fazach zdarzenia.

Tylko przygotowywano

Samo zważenie towaru w nieuczciwy sposób było co najwyżej przygotowaniem do oszustwa. Polegało na stworzeniu sobie warunków, by następnie spróbować oszukać kasjera i zabrać rzeczy po zaniżonej cenie.

Usiłowaniem oszustwa byłaby próba wprowadzenia w błąd konkretnej osoby, żeby ta podjęła decyzję o rozporządzeniu towarem nie wiedząc, że na metce znajduje się fałszywa waga towaru. Klientka musiałaby przynajmniej podejść do kasy, by z etapu przygotowania wejść w fazę usiłowania oszustwa. Dokonanie nastąpiłoby z chwilą rozporządzenia mieniem przez inną osobę (potwierdzenia sprzedaży po zaniżonej cenie).

Z komunikatu wynika, że klientka została zatrzymana jeszcze na terenie sklepu, gdy czyniła przygotowania do użycia metki z zaniżoną ceną. Czyli nie doszło do przestępstwa, ponieważ przygotowywanie się do oszustwa nie jest czynem zabronionym pod groźbą kary.

Nie znamy kwoty

Poza tym ogóle nie da się określić, czy mówimy o przygotowaniu do przestępstwa, czy do wykroczenia, ponieważ zależy to od ustalenia, przy pomocy jakiej kasy klientka zamierzała zaoszczędzić nieco grosza podczas robienia zakupów.

O oszustwie mogłaby być mowa co najwyżej w przypadku zamiaru skorzystania z kasy obsługiwanej przez żywego człowieka. Tylko wówczas można byłoby twierdzić, że doszło do próby wprowadzenia w błąd konkretnej osoby ludzkiej, a więc oszustwa w rozumieniu art. 286 k.k. (Z tym też można polemizować, bo Dogmatycznie rzecz biorąc można twierdzić, że pracownik-kasjer spełnia tylko techniczną rolę i nie rozporządza mieniem).

Jednak jeśli w sklepie znajdowały się kasy samoobsługowe i klientka chciała skorzystać z takiej właśnie kasy, o żadnym oszustwie mowy być nie może.

Nie da się oszukać kasy samoobsługowej. Wielokrotnie analizowaliśmy to zagadnienie na Dogmatach.

W takiej sytuacji zachodzi jedynie przygotowanie do kradzieży, a jeśli wartość rzeczy nie przekracza 800 zł – byłaby to kradzież jedynie wykroczeniowa. Czynienie przygotowań do kradzieży czy to przestępnej, czy to wykroczeniowej, nie podlega karze.

Ani wykroczenie, ani przestępstwo

Zatem tak czy inaczej, biorąc pod uwagę moment zatrzymania klientki oraz jej sposób działania, polegający na spreparowaniu nieprawdziwej naklejki na wadze samoobsługowej, o żadnym przestępstwie ani wykroczeniu mowy być nie może.

Nie da się oszukać wagi.
Nie da się oszukać kasy samoobsługowej.
Nie było dokonanego oszustwa.
Nie było dokonanej kradzieży.
Nie było usiłowania oszustwa.
Nie było usiłowania kradzieży.

Było tylko przygotowanie albo do oszustwa, albo do kradzieży – wykroczeniowej albo przestępnej, a żaden z tych czynów nie podlega karze.

Gorąca prośba do Policji, by nie straszyła 8 latami więzienia za czyn, który według polskiego prawa karnego nie jest zachowaniem karalnym.


Zachęcam do udostępniania linka do materiału w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób. Skorzystaj z poniższego wzoru:

  • M. Małecki, Klientka “oszukała” wagę – twierdzi Policja. Ale nie da się oszukać sklepowej wagi, Dogmaty Karnisty z 4.11.2023, dogmatykarnisty.pl

Podobne tematy

Co o tym sądzisz?