Start NaukaInterpretacja Powszechny nakaz zasłaniania ust i nosa w miejscu ogólnodostępnym nadal bez podstawy prawnej (10.10.2020)

Powszechny nakaz zasłaniania ust i nosa w miejscu ogólnodostępnym nadal bez podstawy prawnej (10.10.2020)

przez Dogmaty Karnisty

Rozporządzenie antycovidowe z 9.10.2020 nie przewiduje powszechnego obowiązku zasłaniania ust i nosa przez wszystkich obywateli w przestrzeni publicznej. Byłoby to sprzeczne z ustawą o chorobach zakaźnych.

Racjonalna profilaktyka i dbanie o innych wymaga stosowania się do podstawowych zasad minimalizujących ryzyko przenoszenia się koronawirusa: dezynfekcja lub po prostu częste mycie rąk, unikanie skupisk ludności i dystans społeczny, zakrywanie twarzy w obecności innej osoby, szczególnie w pomieszczeniach zamkniętych.

To abecadło ochrony antycovidowej, do której należy zachęcać bez wyjątku wszystkich.

Bezpieczeństwo prawne

Bezpieczeństwo obywateli – Nasze bezpieczeństwo w czasie epidemii – to także bezpieczeństwo prawne. Nie ma lepszych i gorszych momentów, by pilnować, czy prawa i wolności obywatelskie nie są zagrożone przez nielegalne działania władzy politycznej.

Nie tylko w czasie “pokoju”, ale może przede wszystkim w czasie “wojny” z wirusem ważne jest bezpieczeństwo prawne obywatela i patrzenie na ręce władzy, by zarządzała kryzysem w sposób przewidziany w przepisach obowiązującego prawa.

Nie da się tego powiedzieć o kolejnym rozporządzeniu antycovidowym, wprowadzającym na terenie całej Polski “żółtą” strefę zagrożenia, a wraz z nią między innymi generalny przepis o obowiązku zasłaniania twarzy w przestrzeni ogólnodostępnej. Taki generalny obowiązek rozciągnięty między innymi na przestrzeń miejską, ulice czy chodniki (także puste, w sytuacji, gdy nie mamy styczności z innymi osobami) nie może, zgodnie z ustawą, wiązać wszystkich obywateli. W generalnej i powszechnej postaci nie ma podstawy prawnej (stan prawny na 10.10.2020).

Poniżej analiza głównych argumentów wskazujących na brak podstawy prawnej dla ustanowienia, w drodze rozporządzenia, szerokiego i powszechnego obowiązku zasłaniania ust i nosa w wersji, w jakiej wszedł w życie 10.10.2020. Ważne są dwa zastrzeżenia:

  • Należy pamiętać, że brak podstaw prawnych do ukarania danej osoby za sam brak maseczki – tym tematem zajmujemy się w poniższej analizie – nie oznacza całkowitej bezkarności sprawcy narażającego innych na ewentualne zakażenie, na zasadach ogólnych opisanych w Kodeksie karnym czy Kodeksie wykroczeń, gdy dojdzie do umyślnego lub nieumyślnego zachowania nieostrożnego, narażającego inne osoby na zakażenie.
  • Analiza nie obejmuje też nieco innego problemu, związanego np. z dopuszczalnością określenia przez właścicieli sklepów czy restauracji własnych zasad przyjmowania gości i uzależnienia obsługi klienta od założenia maseczki.

Ustawowe zawężenie

Obowiązek zasłaniania ust i nosa, określony w § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z 9.10.2020, DzU. poz. 1758 nawiązuje do ustawowej delegacji z art. 46a w związku z art. 46b pkt 4 ustawy o chorobach zakaźnych, zgodnie z którym:

W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić (…) obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie.

Ustawa z 5.12.2008 o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Dz.U. nr 234, poz. 1570 ze zm.

Nie ma wątpliwości, że wskazany w tym przepisie obowiązek dotyczy wyłącznie “osób chorych i podejrzanych o zachorowanie”. Osobami chorymi i podejrzanymi o zachorowanie są osoby znajdujące się w izolacji (domowej czy szpitalnej) oraz kwarantannie w zakresie wymaganym przepisami ustawy. Mogą być to także osoby, które z uwagi na uprawdopodobnione okoliczności miały kontakt z czynnikiem zakaźnym, np. wróciły z wesela, na którym – jak się okazało – siedziały przy stole z osobą zakażoną.

W żadnym jednak wypadku nie można uznać, że osobą “podejrzaną o zachorowanie” jest KAŻDY człowiek przez sam fakt wysokiej zakaźności koronawirusa.

Mówimy o pojęciach zdefiniowanych w ustawie, w art. 2 pkt 20 i 21 ustawy o chorobach zakaźnych. Podejrzany o chorobę zakaźną to osoba, u której występują objawy kliniczne lub odchylenia od stanu prawidłowego w badaniach dodatkowych, mogące wskazywać na chorobę zakaźną, a podejrzany o zakażenie to osoba, u której nie występują objawy zakażenia ani choroby zakaźnej, która miała styczność ze źródłem zakażenia, a charakter czynnika zakaźnego i okoliczności styczności uzasadniają podejrzenie zakażenia.

Należy ustalić in concreto, na czym polegała styczność ze źródłem zakażenia, jakie to było źródło i w jakich okolicznościach do niego doszło. Samo przebywanie w przestrzeni publicznej nie świadczy o styczności z czynnikiem zakaźnym.

Prawny nakaz stosowania maseczkowej profilaktyki, adresowany do obywateli w przestrzeni publicznej, nie może pomijać lub znosić wskazanych przesłanek opisanych w ustawie o chorobach zakaźnych.

Maska a przemieszczanie się

Analizując zakres obowiązku maseczkowego należy uwzględniać to, z jaką kategorią restrykcji mamy do czynienia w przypadku maseczek czy przyłbic.

Obowiązku zasłaniania ust i nosa przy użyciu maseczki nie da się potraktować jako nakazu określonego sposobu przemieszczania się w przestrzeni publicznej, wiążącego wszystkich obywateli, o którym mówi ustawa o chorobach zakaźnych.

Po pierwsze, ze względów faktycznych: restrykcja maseczkowa nie może być uznana za sposób przemieszczania się, gdyż maska nie służy do przemieszczania się, a noszenie lub nienoszenie maski nie wywiera wpływu na sposób przemieszczania się (lokomocję) człowieka.

Po drugie, ze względów klasyfikacyjnych: ustawa wyraźnie odróżnia restrykcje lokomocyjne (określony sposób przemieszczania się) i restrykcje związane z profilaktyką antycovidową (środki dezynfekujące, rękawice, maski itp.). Stosowanie określonych środków bezpieczeństwa podczas przemieszczania się człowieka przynależy do kategorii “środków profilaktycznych” w rozumieniu ustawy, nie zaś do określonego sposobu przemieszczania się – są to dwie restrykcje o różnym charakterze prawnym.

Wreszcie po trzecie, ze względów spójnościowych: restrykcja maseczkowa uznawana była w rozporządzeniach Rady Ministrów, począwszy od 1.04.2020 za “obowiązek stosowania środków profilaktycznych”. Wynika to z tego, że wprowadzając po raz pierwszy do rozporządzenia ten typ restrykcji, Rada Ministrów zmieniła jednocześnie tytuł rozdziału, w którym zamieściła przepis o obowiązku noszenia masek, dodając do niego zwrot: “obowiązek stosowania środków profilaktycznych”. Sklasyfikowała więc tym samym omawiany nakaz jako jednoznacznie należący do restrykcji covidowej określonej w art. 46b pkt 4 ustawy o chorobach zakaźnych.

Omawiany obowiązek nie mógł więc teraz nagle zmienić swojego charakteru i stać się – bez uzasadnienia – sposobem przemieszczania się lub jakąkolwiek innego typu restrykcją, której warunki może określić rozporządzenie. Twórca rozporządzenia sam – prawidłowo – sklasyfikował już tę restrykcję jako obowiązek stosowania środków profilaktycznych i jej charakter prawny nie uległ zmianie.

Klasyfikacja ta jest wiążąca prawnie. W tym zaś zakresie nakaz adresowany może być wyłącznie do osób chorych i podejrzewanych o zachorowanie.

Ustawa prawnie wiążąca

Rzeczywista treść rozporządzenia jest wynikiem prawidłowej interpretacji tego aktu prawnego. Pierwsze zdanie rozporządzenia z 9.10.2020 odsyła do delegacji ustawowej, na podstawie której wydawane są wszystkie dalsze restrykcje. Przepis ten głosi:

Na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1–6 i 8–12 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2019r. poz. 1239, z późn. zm.) zarządza się, co następuje: (…)

Rozporządzenie Rady Ministrów z 9.10.2020, Dz.U. poz. 1758.

Ta konwencjonalna klauzula otwierająca tekst rozporządzenia ma samoistne znaczenie prawne. Wszystkie restrykcje określone w rozporządzeniu należy bowiem interpretować w kontekście powołanych na wstępie przepisów ustawy – aktu prawnego wyższego rzędu niż rozporządzenie. Wyznaczają one ramy prawne, w jakich mógł poruszać się rządowy twórca rozporządzenia antycovidowego.

Klauzula ta ma także, rzecz jasna, znaczenie interpretacyjne.

Zakres restrykcji wydanej “na podstawie” ustawy nie może być szerszy od regulacji zawartych w danej ustawie merytorycznej. Jeśli ustawa reguluje coś wprost i jednoznacznie, rozporządzenie antycovidowe nie może tego zmienić. Nie da się też rozporządzeniem uchylić przepisu ustawy – oznaczałoby to wkroczenie władzy wykonawczej, tu: Rady Ministrów w zakres kompetencji zarezerwowanych dla władzy ustawodawczej, co nie może korzystać z ochrony prawnej państwa demokratycznego.

Dlatego przepisy rozporządzenia nie mogą zakazywać lub nakazywać obywatelowi czegoś, czego nie pozwolił nakazać albo zakazać przepis danej ustawy.

Z uwagi na charakter prawny rozporządzenia jako aktu wykonawczego do ustawy, nie ma potrzeby, by powielać w rozporządzeniu treści zawartych już wyraźnie w samej ustawie o chorobach zakaźnych.

Oczywiście warto zabiegać o to, by rozporządzenia były pisane w sposób przystępny dla czytelnika – w tym organu stosującego prawo, np. funkcjonariusza Policji. Potrzeba komunikatywności tekstu rozporządzenia uzasadnia w praktyce jak najdokładniejsze sprecyzowanie wiążącego prawnie nakazu, o którym mówi ustawa, przykładowo że obowiązek noszenia masek odnosi się wyłącznie do osób chorych i podejrzewanych o zachorowanie. Powinno być to sprecyzowane, by wyeliminować ewentualne nieporozumienia. Brak przytoczonego doprecyzowania nie świadczy jednak o tym, że nie ma ono znaczenia lub w ogóle nie istnieje, gdyż wynika wyraźnie z przepisu wyższego rzędu.

Skoro ustawa przesądza, że profilaktyka maseczkowa wiążąca w przestrzeni publicznej może dotyczyć, w sensie restrykcji prawnej, tylko osób chorych i podejrzewanych o zachorowanie, to nie trzeba było koniecznie – ze względów prawnych – dodawać tego określenia w tekście rozporządzenia. Adresowany do obywatela nakaz zasłaniania twarzy w miejscach ogólnodostępnych, określony w rozporządzeniu Rady Ministrów z 9.10.2020, tak czy inaczej dotyczy wyłącznie osób chorych i podejrzewanych o zachorowanie, co wynika wprost z jednoznacznego przepisu ustawy o chorobach zakaźnych.

Doprecyzowanie podmiotowe, o którym mowa, należy więc dodać, w drodze wykładni rozporządzenia, w odpowiednim miejscu § 27 ust. 1:

Do odwołania nakłada się [na osoby chore lub podejrzewane o zachorowanie – art. 46b pkt 4 ustawy] obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, o którym mowa w art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2020 r. poz. 110, 284, 568, 695, 1087 i 1517), ust i nosa: (…)

Rozporządzenie Rady Ministrów z 9.10.2020, Dz.U. poz. 1758.

Norma o innej treści, w szczególności nałożenie generalnego i powszechnego obowiązku zasłaniania ust i nosa na kogokolwiek, kto nie jest chory lub podejrzany o zachorowanie, nie może zostać wyinterpretowana w aktualnym stanie prawnym z żadnych regulacji Konstytucyjnych, ustawowych ani rozporządzenia wydanego na podstawie określonej ustawy merytorycznej.

Względy medyczne, racjonalne apele, zalecenia, by zasłaniać twarz nie tworzą normy prawnej, do której wprowadzenia konieczne są decyzje kompetentnych organów władzy.

Warunki karalności czynu

Zgodnie z art. 48a ust. 1 pkt 5 ustawy o chorobach zakaźnych, za niezastosowanie się do nakazu okrycia nosa i ust grozi kara pieniężna od 5000 do 10.000 zł. Zwróćmy uwagę, że przepis ustawy mówiący o karze pieniężnej nakładanej przez Sanepid posługuje się określeniem: “nie stosuje się do (…) nakazów, o których mowa” w określonym przepisie ustawy.

Art. 48a. 1. Kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w (…) art. 46b pkt 4, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 10000 zł.

Ustawa z 5.12.2008 o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Dz.U. nr 234, poz. 1570 ze zm.

Nakazem ustanowionym na podstawie ustawowej delegacji, o którym mowa w art. 46b pkt 4 ustawy może być, co oczywiste, wyłącznie nakaz spełniający warunki wskazane wprost w tym ostatnim przepisie. “Mowa w nim” zaś o nakazie stosowania środków profilaktycznych przez osoby chore lub podejrzewane o zachorowanie, w sensie zdefiniowanym w tej samej ustawie.

Wyłącznie naruszenie tak opisanego nakazu może spotkać się z sankcją przewidzianą w art. 48a ust. 1 pkt 5 w zw. z art. 46b pkt 4 ustawy o chorobach zakaźnych.

Przepis sankcjonujący naruszenie restrykcji covidowych wymaga zatem uwzględnienia nie tylko szczegółowej treści rozporządzenia, ale i tekstu ustawy – taki jest normatywny efekt wpisania do przepisu typizującego ściśle oznaczonych artykułów i punktów ustawy o chorobach zakaźnych (blankiet wewnętrzny doprecyzowujący treść przepisu).

Dlatego w każdej sprawie dotyczącej braku zasłonięcia twarzy w miejscu ogólnodostępnym, zgodnie z przepisami ustawy stosowanymi w ramach ewentualnego postępowania administracyjnego należy przeprowadzić postępowanie dowodowe w celu ustalenia, czy dana osoba była chora lub podejrzana o zachorowanie, w sensie ściśle zdefiniowanym w przepisach ustawy.

Te same względy decydują o sposobie egzekwowania odpowiedzialności za wykroczenie opisane w art. 54 Kodeksu wykroczeń.

Art 54 k.w. Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

Przepis wydany z “upoważnienia ustawy” to, rzecz jasna, merytoryczny przepis nakazujący zasłaniać nos i usta w zakresie ustawowego upoważnienia, w szczególności z uwzględnieniem przesłanek nakazu określonych w art. 46b pkt 4 ustawy o chorobach zakaźnych.

Blankiet zewnętrzny (“wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym”) czyni z odpowiedniego przepisu rozporządzenia i regulacji ustawy znamiona wykroczenia, których wypełnienie jest warunkiem odpowiedzialności karnej.

Sam brak maseczki w miejscu ogólnodostępnym, jeśli dana osoba nie jest chora lub podejrzana o zachorowanie, lub organ procesowy nie ustalił tych faktów w prowadzonym przez siebie postępowaniu, nie uprawnia do przyjęcia, że zostały wypełnione znamiona omówionego czynu zagrożonego karą pieniężną bądź wykroczenia z art. 54 k.w. Nie ma więc podstaw prawnych, by tego rodzaju czyn spotkał się z sankcją opisaną w tych przepisach.

Prawidłowy obowiązek prawny

Wprowadzenie powszechnego obowiązku noszenia masek w przestrzeni publicznej wymagałoby zmiany ustawy. Nie jest to jednak zabieg ani czasochłonny, ani skomplikowany pod względem prawnym. Można było to uczynić na jeden z dwóch prostych sposobów:

  • dodając do art. 46b pkt 4 ustawy o chorobach zakaźnych interesujący nas rodzaj restrykcji, np: “obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie, a także obowiązek zasłaniania ust i nosa” (można było wpisać go też w osobnym – nowym punkcie);
  • usuwając z przepisu doprecyzowanie, że środki profilaktyczne mają stosować wyłącznie chorzy i podejrzani o zachorowanie, czyli: “obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów”.

Rozporządzenie wydane w oparciu o tak ujętą ustawową delegację mogłoby przewidywać powszechny, generalny obowiązek zasłaniania twarzy w każdym miejscu publicznym.

Alternatywą jest ogłoszenie stanu klęski żywiołowej, co uaktywniałoby możliwość określenia w rozporządzeniu obowiązku zasłaniania twarzy przez wszystkich obywateli. Zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy o stanie klęski żywiołowej, środki profilaktyczne mogą być w takiej nadzwyczajnej sytuacji nałożone na każdego obywatela (w przeciwieństwie do “zwyczajnego” stanu epidemii):

Ograniczenia, o których mowa w art. 20, mogą polegać na: (…) obowiązku poddania się badaniom lekarskim, leczeniu, szczepieniom ochronnym oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów, niezbędnych do zwalczania chorób zakaźnych oraz skutków skażeń chemicznych i promieniotwórczych.

Ustawa z 18.04.2002 o stanie klęski żywiołowej, Dz.U. 2017 poz. 1897.

Kwestię braku powszechnego obowiązku zakładania masek analizowaliśmy na Dogmatach już w maju 2020. Toczyła się na ten temat debata publiczna, problem sygnalizował też Rzecznik Praw Obywatelskich. Mowa więc o zagadnieniu powszechnie znanym, przegadanym, prawnie jednoznacznym.

Rządzący nie mają aktualnie niczego na swoje usprawiedliwienie. Nie znowelizowali ustawy, choć od maja 2020 roku mieli naprawdę sporo czasu. Dosłownie i w przenośni: nie mają prawa zarządzać epidemią w sposób sprzeczny z prawem.

Rażące zaniechania po stronie rządzących nie powinny jednak usprawiedliwiać Nas. Zadbajmy o bezpieczeństwo osób, z którymi mamy styczność, oraz o własne zdrowie w czasie epidemii. Nośmy maseczki, nawet jeśli prawo tego od nas nie wymaga i nie ma za to kary.

Podobne tematy

35 komentarzy

P3p3 10 października 2020 - 17:04

Jak się boisz to nie wychodź z domu

Reply
Bogusław 18 października 2020 - 18:05

Chodzi ci o to że jak się boisz że ci maseczka zaszkodzi to siedź w domu?

Reply
Es Ce 10 października 2020 - 21:14

Zastanawia mnie jeszcze ten fragment:

6. W przypadku, o którym mowa w ust. 3 pkt 3, jest wymagane przedstawienie, na żądanie Policji, straży gminnej, a na
obszarze kolejowym, w pociągach oraz w pomieszczeniach przeznaczonych do obsługi podróżnych korzystających
z transportu kolejowego na dworcach kolejowych również na żądanie straży ochrony kolei, zaświadczenia lekarskiego lub
innego dokumentu potwierdzającego całościowe zaburzenia rozwoju, zaburzenia psychiczne, niepełnosprawność intelektualną
w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim lub trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa.

Jak to się ma do przepisów o ochronie danych osobowych? Ustawa o policji pozwala na gromadzenie i przetwarzanie pewnych danych osobowych, ale nie ma tam informacji o stanie zdrowia. Która ustawa daje Policji (nie wspominając o innych służbach) uprawnienia do zdobywania informacji chronionej na gruncie RODO?

Reply
Agnieszka 12 października 2020 - 07:02

Bardzo dziękuję za jasne i czytelne dla mnie wyjaśnienie. Staje się ono dla mnie narzędziem do obrony jeśli trafię na absurd w stylu próba nałożenia mandatu za nie noszenie maseczki w swoim własnym samochodzie gdy jadę sama albo gdy idę totalnie pustym osiedlem, bo jest 5 rano i jestem sama z psem. Niestety policja ma nakaz nadużywania władzy, a my mamy obowiązek się bronić. Kolejny raz wydano bubel prawny i ktoś “u góry” kolejny raz pokazuje swoją ogromną niekompetencję. Smutne to w naszym Państwie.

Reply
Dr 14 października 2020 - 10:58

Maseczki nie pomagają,Nie zabezpieczają przed wirusem, Nie zabezpieczają przed zachorowaniem,Nie wiem po co ludzie je noszą . Warszawa 26.02.2020 prof. dr hab n.med Łukasz Szumowski

Reply
Biggy the Big 10 października 2020 - 21:49

Widzę jeszcze jeden problem z nowym rozporządzeniem RM (starszym zresztą też). Par. 1 mówi o strefach czerwonej i żółtej, tworzonych przez powiaty. Co z miastami na prawach powiatu? Ustawa o samorządzie powiatowym wyraźnie i konsekwentnie rozróżnia pojęcia powiatu i miasta na prawach powiatu. Tym ostatnim jest poświęcony tylko krótki rozdział 9, który w sumie odsyła do ustawy o samorządzie gminnym. Czy przy ustalaniu odpowiedzialności za wykroczenie można wykładać pojęcie powiatu (w kontekście obowiązywania strefy i nakazu noszenia maseczek) tak, by obejmowało też miasto na prawach powiatu? Szczerze wątpię. PS. Pisałem skrótami myślowymi, bo komentarz tylko do 100 słów. Pozdrawiam!

Reply
Marek 11 października 2020 - 12:54

W tym sęk, że ustawa nie wspomina o żadnych strefach żółtych czy czerwonych> Jedynie o strefach zerowych i buforowych. Kolejny kamyk do ogródka nieprawidłowości.

Reply
jam 11 października 2020 - 08:02

Czy autor sugeruje, że stosowanie zakrywania ust i nosa przez osoby zdrowe znajduje sensowne uzasadnienie, skoro poza politykami i malą garstką “specjalistów” będących na usługach władzy, ogromną część środowiska naukowego podnosi, że to jest szkodliwe i niewiele daje?

Reply
Kozi 11 października 2020 - 09:35

Dokładnie… Słowo PANDEMIA jest tu zdecydowanie NADUŻYWANE. O ile mnie pamięć nie myli do 2009 była to zaraza, która w sąsiadujących państwach wybiła 12% społeczeństwa. Potem została zmieniona na chorobę występującą w sąsiadujących krajach. Czyli np.: katar, grypa, angina. CV19 to nie jest PANDEMIA. Matematyka nie kłamie.

Reply
witek22 11 października 2020 - 11:05

No cóż…. Matematyka nie kłamie, w przeciwieństwie do statystyki, która -co tu dużo gadać- w przypadku tej konkretnej plandemii jednak roznosi ją na pył. Tę plandemię, nie matematykę! Koronaparanoja ogarnęła całą populację, której -obecnie- inteligencja jest równa inteligencji beczki marynowanych śledzi. Pozdrawiam niedobitków, zaś autorom powyższego artykułu baardzo dziękuję.

Reply
Xemeglo 11 października 2020 - 15:13

Wydaje mi się, że w warunkach, w których wirus krąży już w populacji i tak jak obecnie mamy do czynienia z rozproszonymi zakażeniami (transmisją poziomą) oraz wysokim odsetkiem ludzi zakaźnych i skąpo- lub bezobjawowych istnieją argumenty za tym, aby uznać, że każdy jest osobą podejrzaną o zakażenie.

Reply
Adrian 11 października 2020 - 16:02

A wiesz, jakie twoje rewelacje mają konsekwencje? Osoba podejrzana o zakażenie w świetle ustawy podlega obowiązkowym badaniom sanitarno-epidemiologicznym. Skoro cały naród jest podejrzany, to cały naród ma być badany. Tako rzecze ustawa. Tak nie jest i nie będzie, więc takie konstrukty nie mają żadnego uzasadnienia ani prawnego, ani logicznego. Poza tym, uznawanie każdego za podejrzanego, jest tak absurdalne, jak uznanie za podejrzanych o morderstwo wszystkich Polaków przebywających w dniu morderstwa na terenie Polski.

Reply
Kryniu 13 października 2020 - 19:18

Jestem jak najbardziej za tym aby walczyć z butnymi politykami ale mam jedno ale…
“Osoba podejrzana o zakażenie koronawirusem to każdy kto:
a) przebywał w kraju gdzie występuje transmisja koronawirusa LUB miał bliski kontakt z osobą zakażoną
b) nie minęło 14 dni od pobytu lub kontaktu
c) obserwuje u siebie takie objawy jak:

gorączka
kaszel
duszność”
Wojewódzka Stacja
Sanitarno – Epidemiologiczna
w Gdańsku
Co Wy na to? Mam nadzieję, że ktoś to szybko rozwieje i będzie spokój.
Sam dodam jeszcze, że nie ma obowiązku noszenia maski ten kto sprawuje kult religijny w danym momencie- długo nie trzeba się zastanawiać jak tego użyć.

Reply
Wanda 12 października 2020 - 23:22

O tym kto może być uznany za osobę podejrzaną o ZAKAŻENIE a nie nosicielstwo wirusa to nie zadecyduje laik nie mający pojęcia o wirusologii nie rozróżniający nosicielstwa od zakażenia. Cała narracja w kwestii wirusów jest nieprofesjonalna oparta na manipulacji i głupocie i nie uwzględnia znanego wszystkim wirusologom i biochemikom faktu, że KAŻDY człowiek jest nosicielem minimum pięciu wirusów. Ta manipulacja zaczęła się jeszcze za życia Kary Mullis’a (twórcy testów PCR których używano do testowania wirusa HIV, a teraz używa się do testowania covida) i rozwija się do absurdalnych rozmiarów dzięki ogłupieniu i zastraszeniu ludzi.

Reply
Michał 11 października 2020 - 17:06

Dzień dobry, mam kilka pytań
– jak to się ma do kwestii pouczeń? Czy pouczenie przez policję również musi posiadać podstawę prawną?
– czy policja w takiej sytuacji ma prawo pobrać nasze dane do “bazy covidowej ludzi nie przestrzegających rozporządzenia?
– czy mamy obowiązek podawać adres zamieszkania, jeśli jest inny niż adres zameldowania?

Reply
xemeglo 11 października 2020 - 18:04

To czy tak nie będzie, to się jeszcze okaże… Logicznie, to każdy, kogo spotykasz może być nosicielem (i zakażać pomimo braku objawów), dlatego tak ważne jest, abyśmy wszyscy nosili maseczki 😉

Reply
DrPsycho 12 października 2020 - 22:01

Każdy może zarażać mimo braku objawów? Interesujące, wirusolog, profesor Gut, doradca Sanepidu, twierdzi co innego.
Mnie interesuje, na jakiej podstawie prawnej można nałożyć na wszystkich w czambuł obowiązek, który jest potencjalnie szkodliwy i niebezpieczny dla zdrowia, zwłaszcza u osób z istniejącymi chorobami.
Dodatkowo, w samym środowisku medycznym można bez trudu znaleźć opinie autorytetów z tytułami naukowymi, które wskazują na kompletny brak uzasadnienia dla ich stosowania. Zresztą, by daleko nie szukać, wypowiedź z lutego tego roku dr Jarosława Pinkasa, Głównego Inspektora Sanitarnego – maski bawełniane nie chronią przed koronawirusem. Dla niedowiarków służę linkiem.
Dlatego ten ‘disclaimer’ na początku uważam za cokolwiek kuriozalny, autor chyba chce mieć spokój od posądzeń o lekceważenie pandemii itp.

Reply
matołuszek kłamczuszek śmierdziuszek 13 października 2020 - 15:02

O bosz, płaskoziemca czy co?

Reply
MATOŁUSZEK KŁAMCZUSZEK ŚMIERDZIUSZEK 13 października 2020 - 15:03

To było do >> XEMEGLO

Reply
Andrzej 11 października 2020 - 20:34

“W żadnym jednak wypadku nie można uznać, że osobą “podejrzaną o zachorowanie” jest KAŻDY człowiek przez sam fakt wysokiej zakaźności koronawirusa.” – a przez połączone fakty: lokalnej transmisji, wysokiej zakaźności, zakaźności od bezobjawowych nosicieli i kropelkowo-powietrznej drogi szerzenia? Jestem tylko skromnym medykiem ale od marca każdego mojego pacjenta traktuję jak potencjalnie zakażonego i zakażającego. Co i Państwu serdecznie polecam.

Reply
sammler 11 października 2020 - 22:47

Skoro jesteś medykiem, to ustawę z 2008 pewnością znasz na wylot. A zatem z całą pewnością zorientowałeś się (i to nie w ostatnich dniach, ale już w marcu, kwietniu), że ten rząd nie walczy z “problemem” w duchu tej ustawy (tak to ujmę, bo jednak osobiście nie uważam, by obecną sytuację można było nazywać “pandemią”, toutes proportions gardees chociażby względem hiszpanki, gdzie zmarło kilkadziesiąt milionów ludzi na niespełna 2 miliardy ówcześnie żyjących, gdy dziś mamy milion zmarłych na ponad 7 miliardów Ziemian… w sensie szerzenia się – ok, ale nie w sensie dotkliwości “problemu”) .

Wszystko zaczęło się od tego, że przed wyborami planowanymi na maj rząd PiS nie chciał wprowadzać żadnego stanu nadzwyczajnego, bo doskonale wie, że w społeczeństwie, w którym żywa jest pamięć stanu wojennego, byłby to ich koniec. Brnęli więc w wydawanie nielegalnych rozporządzeń na podstawie ustawy, którą rząd Tuska też przygotował dokładnie w tym samym celu – by przy okazji ptasiej czy świńskiej grypy (przepraszam, ale teraz już nie pamiętam, która dokładnie stanowiła nieformalne “ratio legis” do jej przygotowania) NIE MUSIEĆ wprowadzać stanu nadzwyczajnego, tylko mieć instrumenty do “ogarnięcia” ewentualnej epidemii w normalnych warunkach.

I, niestety, brną nadal. NIGDY żadne rozporządzenie wydane w tym roku z odwołaniem do tej ustawy (bo nie napiszę: na podstawie delegacji ustawowej) nie miało legalnych podstaw prawnych, nie tylko z powodu tego, o czym napisano w artykule, a co można by uznać za przyczyny decydujące o wadzie PRAWNEJ samych aktów, ale również z powodu tego, co powinno bardziej interesować “skromnego medyka”: mianowicie w ustawie wyraźnie zapisano, że wszelkie restrykcje wydawane na podstawie kolejnych ustępów art. 46 muszą uwzględniać “drogi SZERZENIA się zakażeń i sytuację epidemiologiczną” na danym obszarze. ABSOLUTNIE nie można wprowadzać restrykcji, które nie tylko obejmowałyby ludzi zdrowych (o czym zasadniczo jest ten artykuł), ale również ABSOLUTNIE nie można wprowadzać ich na terenie całego państwa! Przynajmniej nie na podstawie tej ustawy.

Reply
sammler 11 października 2020 - 23:24

Odświeżyłem sobie treść ustawy: dokładnie miałem na myśli to, że w kolejnych punktach art. 46 ust. 4 mowa jest o tym, że zakazy i nakazy wprowadzane rozporządzeniami, o których mowa w ustępach poprzednich, mogą być wydawane wyłącznie “uwzględniając drogi szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz sytuację epidemiczną na obszarze, na którym ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii”. Nie wystarczy więc ogłosić stan zagrożenia lub stan epidemii, by możliwe było wprowadzanie tych restrykcji BEZ związku z “drogami szerzenia się zakażeń” czy ogólnej sytuacji. Jeżeli więc w Warszawie mamy 300 zdiagnozowanych chorych dziennie (na ponad 1.700.000 oficjalnych mieszkańców miasta), z czego 80% przeszłoby to zupełnie bezobjawowo, a zostały zdiagnozowane na przymusowych testach (bo np. były na weselu, na którym był nosiciel albo zaraziły się w szkole), to moim skromnym zdaniem, nie uprawnia to jeszcze do nakładania jakichkolwiek restrykcji na wszystkich mieszkańców miasta. Przynajmniej jeżeli chodzi o restrykcje nakładane na podstawie art. 46 ust. 4 – a to podstawowa norma, na dyspozycji której opierają się te rozporządzenia dotyczące wszystkich – czy są zdrowi, czy nie.

Poszczególne punkty tego ustępu trzeba interpretować indywidualnie, bo mają zupełnie innych adresatów – w zasadzie tylko pkt 1 jest adresowany bezpośrednio do typowego “Kowalskiego”, choć i on nie daje podstawy do nakazu stosowania maseczek (fakt “mania” lub “niemania” na nosie okularów przeciwsłonecznych ma dokładnie taki sam związek ze “sposobem” przemieszczania się, jak “manie” lub “niemanie” maseczki – ŻADEN). Z kolei zabiegi sanitarne, o których mowa np. w pkt. 5, raz, że odnoszą się do dysponentów określonych obiektów (a nie np. klientów odwiedzających sklepy), a dwa, samo pojęcie tych zabiegów jest zdefiniowane w słowniczku ustawy – i znów: trudno w tej definicji doszukiwać się, by takim zabiegiem sanitarnym było noszenie maseczki, skoro wyraźnie jest tam mowa o “działaniach służących poprawie higieny osobistej, w tym myciu i strzyżeniu, higienie odzieży, higienie pomieszczeń (…)”.

Nawet zakaz zgromadzeń wprowadzony jest nielegalnie, bo choć pkt 4 wprost to dopuszcza, to jednak nadal ignoruje się owe “drogi szerzenia się”.

Reply
Adrian 15 października 2020 - 22:56

A ja każdego traktuję jak potencjalnego złodzieja. To jednak za mało, aby go wsadzać do aresztu albo stosować wobec niego środki zapobiegawcze.

Reply
Marek Bystrzewski 12 października 2020 - 12:00

Dobra analiza prawna, jednakowoż zakończenie fatalne. Autor źle ocenił aspekt noszenia maski, mianowicie: TO MASKI SĄ ŹRÓDŁEM ZAKAŻEŃ I MOGĄ WYWOŁAĆ PRAWDZIWĄ EPIDEMIĘ zgonów na wirusowe zapalenie płuc (od covid i innych gryp), udarów mózgu, zawałów, zakażeń bakteryjnych dróg oddechowych, depresji, zaburzeń neurologicznych i psychicznych w wyniku niedotlenienia, zatrucia własnym, wydychanym dwutlenkiem węgla i wdychania oraz rozsiewania namnożonych w masce bakterii i wirusów w wielkich ilościach!
MASKI noszone masowo TO prawdziwa BROŃ, BOMBA BIOLOGICZNA MASOWEGO RAŻENIA z opóźnionym zapłonem.

Reply
Jacek 14 października 2020 - 00:43

Marek,

serio? noszenie maski jak musisz przejść ulicą spowoduje depresję? niedotlenienie? zatrucie dwutlenkiem węgla? Autor tekstu swoją analizę oparł o konkretne źródła, czy Ty także możesz podać źródła do powyższych “faktów”? Zgadzam się, że nieumiejętne (niezgodne z wytycznymi) noszenie maski może prowadzić do rozsiewania namnożonych bakterii – dlatego maski się wymienia a nie nosi przez miesiąc tą samą… Ale w kontekście depresji, niedotlenienia czy zatrucia to żart… Obrazowo – czy chirurdzy prowadzący kilkugodzinne, codziennie, operacje (znacznie dłuższe niż pół godzinny spacer do pobliskiego warzywniaka) chorują na zaburzenia neurologiczne? Albo malarze, którzy pracują w maskach przeciwpyłowych? Są badania wskazujące, że nawet dla osób z chorobami płuc noszenie maseczek nie jest szkodliwe z punktu widzenia niedotlenienia 🙂 (badania opisane w Annals of American Thoracic Society)… Ot link: https://whatnext.pl/czy-maseczki-moga-powodowac-zatrucie-dwutlenkiem-wegla/

Proponuję włączyć trochę myślenia i krytycyzmu w odnajdywanych/zasłyszanych “rewelacjach” 🙂

pozdrawiam

Reply
Ja 15 października 2020 - 15:25

Jaknajbardziej mogą powodowac depresję! Jak czlowiek z przymusu musi zakladac sobie na twarz to, co go szpeci, co uważa za szkodliwe (nawet jak nie ma dowodu, ale jest autosugestia ), co uwaza za ponizajace ( serce mi pęka jak widzę mlodych facetów w maskach- chowają jeden przed drugim oczy, wstyd i hańba), co utrudnia komunikację z innymi, co trzeba caly czas poprawiać, bo dusi, gryzie, podraznia twarz, co trzeba ściągacz zeby zjeść, zapalic czy popić… twarz- nasza tożsamość. Nie wiem, jak ludzie to wytrzymują, ja jestem na granicy samobójstwa.

Reply
MATOŁUSZEK KŁAMCZUSZEK ŚMIERDZIUSZEK 13 października 2020 - 15:05

Świetny artykuł. Dziękuję

Reply
ANGEL 17 października 2020 - 06:03

Ale maseczka nic nie daje kiedy w końcu to ktoś zrozumie. Skoro różne głupie badania stwierdzają że wirus jest w stanie przeżyć kilka dni ot tak to proszę sobie wyobrazić że nawet machnięcie ręką może go przemieścić. Nie róbmy dziadostwa , od czegoś mamy układ odpornościowy, niech spełnia to swoje zadanie a nie na siłę będziemy go sami osłabiać …

Reply
Bogusław 19 października 2020 - 03:22

A medycynę tez od czegoś mamy, nie polegamy tylko na odporności. Tysiące lat i na wściekliznę NIKT sienie uodpornił 100% śmiertelności.

Reply
Czytelnik 20 października 2020 - 21:44

Bogusław – 100% śmiertelności na wściekliznę u zwierząt – zgadza się.
Zgonów na wściekliznę u ludzi – Brak.

Reply
Bogusław 18 października 2020 - 18:09

Pozostaje jeszcze pytanie KTO wiążąco orzeka, czy rozporządzenie wykracza poza upoważnienie ustawowe.

Reply
ZABKA 21 października 2020 - 10:30

Niestety, sąd w Skierniewicach myśli tak, jak mu nakazują, a nie tak, jak prawo stanowi: https://i.imgur.com/dImpUCs.jpg

Reply
Przebiegnij 21 października 2020 - 17:36

“Nie ma wątpliwości, że wskazany w tym przepisie obowiązek dotyczy wyłącznie “osób chorych i podejrzanych o zachorowanie”. Mam wątpliwości do tego fragmentu artykułu. Odnosi się on (zacytowany fragment) do treści art. 46a, z którego to miałby wynikać ten obowiązek i to wyłącznie do osób chorych lub podejrzanych o zachowanie. Ale z czego wynika takie twierdzenie ? Ani w tym przepisie (art. 46a), ani w art. 46 jak również w art. 46b nie ma wzmianki o takie kategorii osób. Skąd więc taki wniosek ?

Reply
Dogmaty Karnisty 21 października 2020 - 23:15

Jest napisane wprost (art. 46b pkt 4): “obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie”.

Reply
Michał 22 października 2020 - 16:48

Mam pytanie o rozporządzenie z 9.10 dot. rzekomego obowiązku zakrywania twarzy. § 27 mówi o obowiązku zakrywania ust i nosa m. in. podczas przebywania na otwartych przestrzeniach. Jednakże w § 26, o poruszaniu się pieszo, jest powiedziane, że odstęp 1.5 m między dwiema osobami obowiązuje, “chyba że realizują obowiązek zakrywania ust i nosa zgodnie z § 27 ust. 1;”.
Czy z powyższych przepisów wynika, że można się poruszać bez zakrywania ust i nosa podczas gdy idziemy sami lub w ostępnie >1.5 m od drugiej osoby?

Reply

Co o tym sądzisz?