Start NaukaInterpretacja Trik w Tarczy 4.0: zmiana jednego przepisu generalnie zaostrza sankcje. Za aborcję, znieważenie prezydenta, błąd medyczny…

Trik w Tarczy 4.0: zmiana jednego przepisu generalnie zaostrza sankcje. Za aborcję, znieważenie prezydenta, błąd medyczny…

przez Dogmaty Karnisty

Uchwalona w Sejmie Tarcza 4.0 zawiera przepis-trik populistów, za pomocą którego zaostrzą się sankcje za bardzo wiele występków. Przepis skrzętnie ukryto w gąszczu innych regulacji.

Chodzi o artykuł 37a Kodeksu karnego, czyli tak zwany modyfikator sankcji. Niepozorny przepis części ogólnej Kodeksu karnego decyduje o sankcjach przewidzianych za wiele różnorodnych przestępstw. Jego zmianę zawiera uchwalona 19.06.2020 r. w Sejmie, po poprawkach Senatu, ustawa o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 (zobacz ustawę). Tę i inne, często wręcz absurdalne zmiany w prawie karnym, przeforsowano pod pretekstem walki z koronawirusem.

Jak to działa?

Kluczowy jest tu art. 37a k.k., który uelastycznia sankcje grożące za popełnienie wielu występków. Daje sądowi generalną możliwość wybrania najbardziej adekwatnej kary spośród trzech różnorodzajowych kar.

Art. 37a. Jeżeli ustawa przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, można zamiast tej kary orzec grzywnę albo karę ograniczenia wolności, o której mowa w art. 34 § 1a pkt 1 lub 4.

Przepis skonstruowany jest generalnie i abstrakcyjnie. Jeżeli w określonym przepisie z części szczególnej Kodeksu karnego przewidziany jest typ przestępstwa, za który grozi maksymalnie kara 8 lat więzienia (albo niższa), “można” w takim przypadku orzec karę wolnościową: grzywnę albo ograniczenie wolności.

Przepis nazwany jest “modyfikatorem” sankcji, bo modyfikuje wiele kar w przepisach określających znamiona bardzo różnych przestępstw. Mówimy o modyfikacji, która jest w pełni automatyczna: jest jak mutacja genowa wpisana w kod genetyczny Kodeksu. W konsekwencji sąd wybiera jedną z alternatywnych kar już z góry grożących za popełnienie konkretnego czynu, w ramach “zwyczajnego” wymiaru kary.

Jest to zupełnie standardowa technika konstruowania przepisów prawa karnego: kwestie ogólne określone są w części ogólnej i odnoszą się do wielu innych, szczegółowych przepisów.

Przykład: w art. 288 § 1 k.k. mowa jest o zniszczeniu albo uszkodzeniu cudzej rzeczy. Nie da się go prawidłowo zinterpretować i zastosować bez uwzględnienia kontekstu innych regulacji, szczególnie:

  • przepisu Kodeksu wykroczeń, który mówi o tym, że jeśli zniszczona rzecz jest warta do 500 zł, czyn jest wykroczeniem i nie stosuje się wtedy art. 288 k.k.
  • przepisu części ogólnej Kodeksu karnego, zgodnie z którym brak informacji o stronie podmiotowej czynu oznacza, że jest to przestępstwo umyślne (karalne jest więc tylko umyślne zniszczenie albo uszkodzenie cudzej rzeczy, mimo że w art. 288 k.k. słowa “umyślnie” nie ma).

Identyczne są zasady konstruowania sankcji: przepis może wymieniać wprost wyłącznie karę pozbawienia wolności, np. w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat. Nie oznacza to jednak, że sprawcy za taki czyn grozi wyłącznie kara więzienia. Na mocy art. 37a k.k. mamy tu do czynienia z zagrożeniem alternatywnym: grzywną, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności w wymiarze (przykładowo) do 5 lat.

Co się zmienia?

Ukryta w Tarczy 4.0 nowelizacja prawa karnego objęła między innymi art. 37a k.k. Przepis otrzymuje brzmienie:

Art. 37a. § 1. Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 3 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 100 stawek dziennych, jeżeli równocześnie orzeka środek karny, środek kompensacyjny lub przepadek.
§ 2. Przepisu § 1 nie stosuje się do sprawców, którzy popełniają przestępstwo działając w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego oraz sprawców przestępstw o charakterze terrorystycznym.

Kluczowa zmiana wynika z samego brzmienia przepisu, w którym abstrakcyjne określenie “można orzec” zastąpiono sformułowaniem “sąd może orzec (…) jeżeli równocześnie orzeka…”. Generalny modyfikator sankcji staje się instytucją sądowego wymiaru kary, adresowaną do konkretnego sądu w konkretnej sprawie, uzależnioną od spełnienia dodatkowych przesłanek.

Jednoznacznie wynika z nowego art. 37a k.k., że odnosi się on do przypadków, w których “przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności”. Dotychczasowe sankcje alternatywne, utworzone na mocy art. 37a k.k., przekształcają się w zagrożenie jednorodzajowe “tylko” karą pozbawienia wolności i do takich przestępstw ma się odnosić nowy art. 37a k.k.

Co to oznacza? Przepis w nowym brzmieniu przestaje działać automatycznie i nie zmienia już sankcji określonych w części szczególnej Kodeksu karnego. Nie są to już sankcje alternatywne. Przykładowo, omawiany wcześniej art. 288 § 1 k.k. po nowelizacji art. 37a k.k. zagrożony będzie wyłącznie karą więzienia.

Przeforsowana zmiana nie ma oczywiście żadnych racjonalnych powodów. To wyłącznie populistyczne dążenie do zaostrzenia sankcji ze szkodą dla racjonalnej polityki karnej, tym bardziej, że art. 37a k.k. obejmuje mnóstwo różnorodnych przestępstw.

“Modyfikacja” wymiaru kary będzie decyzją sądu, który wyłączną karę izolacyjną będzie mógł zastąpić grzywną lub ograniczeniem wolności, określonym w zmienionym art. 37a k.k. Decyzja tego typu nie będzie jednak prosta, ponieważ mechanizm zamiany kary opisany w zmienionym art. 37a k.k. jest wewnętrznie sprzeczny.

Zamiana kary jest dopuszczalna jedynie wtedy, gdy – jak czytamy w nowej wersji art. 37a k.k. – “wymierzona kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku”. Jednak nie da się jednocześnie stwierdzić, że w danej sprawie wymierzona byłaby kara więzienia, np. w wymiarze nieprzekraczającym roku, i zarazem nie powinna być ona wymierzona, bo sprawca zasługuje np. na grzywnę.

Dyrektywy wymiaru kary stosowane w danej sprawie powinny pokazać, czy sprawca zasługuje na karę pozbawienia wolności, czy też na zastosowanie którejś z kar wolnościowych. Jeśli w ogóle stwierdzi się – do czego zobowiązuje nowy art. 37a k.k. – że “kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku”, to stwierdzi się przecież zarazem, że taka właśnie kara wynika z dyrektyw wymiaru kary. Bo gdyby nie wynikała, to w ogóle nie powinno jej być, a nie jedynie nie byłaby surowsza od roku.

Idąc dalej, skoro jednak mowa tu cały czas o karze pozbawienia wolności, którą jakoś trzeba było wymierzyć, by spełnić zadość przesłance “więzienie nie byłoby surowsze od roku”, to nie da się jej już teraz sensownie zamienić na grzywnę albo ograniczenie wolności, przy spełnieniu tych samych dyrektyw wymiaru kary zastosowanych do oceny wymiaru kary więzienia.

Brzmi to skomplikowanie, ale pewnie tak miało brzmieć. Przepis więc zakłada, że sąd zaprzeczy samemu sobie.

Cel nowelizacji art. 37a k.k. ujawniono wyraźnie podczas posiedzenia komisji senackich 17.06.2020 r.: chodzi o zaostrzenie sankcji przez wyeliminowanie możliwości “prostego” orzekania kar wolnościowych, by przypadkiem “zręczny obrońca nie wykazał, że sprawcę należy pogłaskać po głowie”. Absurdalny mechanizm wpisany do nowego art. 37a k.k. pozwala zrealizować ten właśnie cel, ograniczając możliwość sensownego orzekania grzywny albo ograniczenia wolności.

Istotne konsekwencje

Zmienia się charakter prawny art. 37a k.k. Nie jest to zmiana techniczna czy redakcyjna. To celowe dążenie do wyeliminowania z wielu przepisów części szczególnej Kodeksu karnego grzywien i ograniczeń wolności – na rzecz izolacji skazanego.

Kodeks karny to system naczyń połączonych. Odróżnienie charakteru prawnego art. 37a k.k. sprzed i po nowelizacji ma kluczowe znaczenie między innymi dla zasad ustalania kary nadzwyczajnie złagodzonej w myśl art. 60 k.k. Inaczej łagodzi się sankcję jednorodzajową, inaczej sankcję przewidującą “więcej niż jedną karę”. Mamy więc do czynienia z istotną, systemową przebudową ustawowych zagrożeń karą.

Co więcej, ukryta w Tarczy 4.0 nowelizacja art. 37a k.k. wyłącza zastosowanie dyrektywy mówiącej o pierwszeństwie kary wolnościowej, która przed nowelizacją obejmowała wiele występków. Wynika ona z art. 58 § 1 k.k.:

Art. 58. § 1. Jeżeli ustawa przewiduje możliwość wyboru rodzaju kary, a przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 5 lat, sąd orzeka karę pozbawienia wolności tylko wtedy, gdy inna kara lub środek karny nie może spełnić celów kary.

W praktyce oznacza to, że sąd dysponujący alternatywnym zagrożeniem karą (grzywną, ograniczeniem wolności, więzieniem) rozumuje “od kary najlżejszej do najsurowszej”. Może orzec karę izolacyjną dopiero wtedy, gdy szczegółowo uzasadni, że łagodniejsza kara nie spełni celów kary.

Zmiana charakteru prawnego art. 37a k.k. prowadzi do odwrócenia tego rozumowania: priorytetem będzie izolacja, a dopiero w szczególnych sytuacjach (“gdy więzienie nie przekroczyłoby roku”) sąd będzie mógł zamienić tę karę na grzywnę albo ograniczenie wolności. We wszystkich jednak wypadkach trzeba będzie myśleć w kategoriach izolacji: najpierw więzienie, a potem się zobaczy.

Priorytet kary izolacyjnej w połączeniu z usunięciem z wielu przepisów sankcji alternatywnych na rzecz wyłącznie jednej kary grożącej sprawcy prowadzi do oczywistego zaostrzenia sankcji. Biorąc pod uwagę widełki ustawowego zagrożenia karą, zmiany obejmą między innymi takie przestępstwa jak:

  • nielegalne przerwanie ciąży (art. 152 § 1 k.k.),
  • znieważenie prezydenta (art. 135 § 2 k.k.),
  • nieumyślny błąd medyczny prowadzący do śmierci pacjenta (art. 155 k.k.).

Wszystkie te czyny zagrożone są obecnie trzema alternatywnymi karami. Obejmuje je także dyrektywa pierwszeństwa kary wolnościowej. Wskutek wejścia w życie Tarczy 4.0 w sankcji pozostanie wyłącznie więzienie.

Co to ma wspólnego z koronawirusem? Oczywiście nic, co jedynie pogłębia zarzuty wobec całej nowelizacji przyjętej w niekonstytucyjnym trybie.


Artykułowi 37a k.k. poświęciłem kilka opracowań naukowych, między innymi:

  • Ustawowe zagrożenie karą i sądowy wymiar kary, w: Nowelizacja prawa karnego 2015. Komentarz, red. W. Wróbel, Kraków 2015.
  • Charakter prawny art. 37a k.k., „Przegląd Sądowy” 2016, nr 11/12.
  • Wymiar kary za popełnienie przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji po najnowszych nowelizacjach Kodeksu karnego, współautor: Paweł Tabora, „Paragraf na Drodze” 2017, nr 3.
  • Glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z 31 marca 2016 r., II KK 361/15, „Przegląd Sądowy” 2017, nr 3, s. 118–127 (krytyczna, stosowanie art. 37a k.k.)

Dodatkowe analizy Dogmatyczne zaostrzenia prawa karnego w Tarczy 4.0:

Podobne tematy

13 komentarzy

czekista 20 czerwca 2020 - 22:56

Dyktatura wyborczego katoproletariatu.

Reply
Magda 21 czerwca 2020 - 10:50

Jestem prawnikiem, wąsko wyspecjalizowanym, dawno nie miałam do czynienia z kodeksem karnym, więc być może mam laickie spojrzenie na sprawę. Niestety zupełnie nie rozumiem tego tekstu. Zupełnie nie rozumiem tych wniosków. Nie twierdzę, że są błędne, tylko że w ogóle tego nie rozumiem. Tekst zupełnie nie odpowiada na moje pytanie “dlaczego?”

Reply
Dogmaty Karnisty 21 czerwca 2020 - 22:23

Jest to tekst techniczny, omawiający konkretnie jedno zagadnienie – problem wywołany aktualną sytuacją. Nie było tu miejsca na analizę teoretyczną czy aksjologiczną, wchodzącą głębiej w poszczególne problemy – dla rozstrzygnięcia omawianego zagadnienia nie było to konieczne.

Reply
Paweł 21 czerwca 2020 - 12:46

Autor napisał: “Wszystkie te czyny zagrożone są obecnie trzema alternatywnymi karami. ” Obecne brzmienie nie przewiduje alternatywnego zagrożenia za wymienione 3 typy przestępstw (z art. 135 § 2 k.k., 152 § 1 k.k. i 155 k.k.). Czy autorowi chodziło o karę z uwzględnieniem aktualnej treści art. 37a k.k. czy samoistne zagrożenia przewidziane we wskazanych jednostkach redakcyjnych, przepisach? Chciałbym to wyjaśnić – bo poza tym, wszystkie uwagi są celne, dotykają ciekawego problemu i omawiają możliwość faktycznej przebudowy systemu stosowania sankcji karnych w Kodeksie.

Reply
Dogmaty Karnisty 21 czerwca 2020 - 22:25

Brzmienie przepisów nie przewiduje takiego zagrożenia, tak samo jak “brzmienie” nie mówi o umyślności. Owszem, piszę o art. 37a k.k., który te kary wprowadza do ZAGROŻENIA ustawowego. Jest o tym mowa w tym akapicie: “Identyczne są zasady konstruowania sankcji: przepis może wymieniać wprost wyłącznie karę pozbawienia wolności, np. w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat. Nie oznacza to jednak, że sprawcy za taki czyn grozi wyłącznie kara więzienia. Na mocy art. 37a k.k. mamy tu do czynienia z zagrożeniem alternatywnym: grzywną, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności w wymiarze (przykładowo) do 5 lat”.

Reply
JP 22 czerwca 2020 - 23:09

Tej poprawki art. 37a K.k. nie poddano pod głosowanie w czasie obrad Sejmu w dniu 4 czerwca 2020. Po prostu znalazła się w druku wysłanym do Senatu. Polecam lekturę stenogramów.

Reply
MS 25 czerwca 2020 - 00:27

Zgodnie z moją wiedzą, treść art. 37a Kk przed omawianą nowelizacją jak i po nowelizacji zawsze odnosił się do przestęp zagrożonych wyłącznie karą pozbawienia wolności. Stanowiska Sądów były w tej sprawie chyba jednolite (np. SN II KK 361/15, SA Katowice II AKa 526/16), a przynajmniej ja nie natrafiłem na pogląd, który pozwalałby na stosowanie 37a K.k. w przypadkach, w których czyn zagrożony był karami alternatywnymi (grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolości). Wobec powyższego ja nie dostrzegam problemu w tym, że wyraźnie zaznaczono to w treści przepisu.

Rozumiem argument podnoszony w sprawie dodatkowej przesłanki potencjalnej kary nieprzekraczającej 1 roku pobawienia wolności, przy czym uważam, że przed problemem, na który zwraca autor, sędzia wyrokujący w danej sprawie stał i przed ostatnią nowelizacją, kiedy orzekał w sprawie zagrożonej wyłącznie karą pozbawienia wolności. Na marginesie zastanawiam się także, czy nie należy tego systemowo łączyć z karą 1 roku p.w. o której mowa w art. 69 § 1 K.k.

I na koniec. Nie rozumiem dlaczego kwestia art. 37a K.k. przebija się w mediach bardziej od innych ,,zarzutów” jakie KIPK stawia w swojej opinii. Uważam, że za mało uwagi poświęca się temu, że ostatnia nowelizacja KK w żaden sposób nie łączy się z przedmiotem ustawy, że naruszono regulamin Sejmu (termin 14 dni dla kodeksów), że w ten sposób chce się prowadzić przepisy, które już wcześniej były przez Sejm uchwalone (ustaw z 13 czerwca 2019 r.) i które z inicjatywy Prezydenta, od prawie roku (28 czerwiec 2019 r.) są przedmiotem badania przez TK (sygn. Kp 1/19).

Reply
czekista 27 czerwca 2020 - 08:47

Ciekaw jestem czy można wprowadzić karę śmierci w Tarczy 5.0? Poważnie.

Reply
ginekolog 3 lipca 2020 - 01:19

Ja jestem lekarzem – już od wielu lat zastanawiam się nad bezpieczeństwem ( i sensem ?) mojej dalszej pracy – w “niebezpieczniej” – zabiegowej – zagrożonej zmierzeniem się z zarzutem z art. 155 k.k. Uważam że po wejściu w życie tej chorej nowelizacji wielu z moich kolegów skończy w więzieniu z kryminalistami za popełnienie błędu , który niestety każdemu z nas może się zdarzyć.
Czy jest jakiś inny kraj na świecie (poza USA , Białorusią i Koreą Pn), który stosuje tak drakońskie prawa wobec lekarzy, którzy w absolutnej większości wykonują swoją pracę z wielkim poświęceniem i oddaniem , a popełniane ( rzadko) błędy wynikają w ogromnej mierze z czynników niezależnch od nich – np.błąd organizacyjny, przemęczenie , presja czasu itp.
Uważam że w obecnej sytuacji zapaść kadrowa w ochronie zdrowia jeszcze bardziej się pogłębi , dojść może do sytuacji że nie będzie komu leczyć – zwłaszcza w najbardziej ryzykownych dziedzinach medycyny .

Reply
Obywatel 3 lipca 2020 - 15:31

Panie doktorze, trochę pokory. W mojej najbliższej rodzinie mam 3 lekarzy, z tego 2 chirurgów, dokładniej kardiochirurgów. Jest to specjalność o dużo większym ryzyku niż pańska, a jakoś nie mają takich obaw jak Pan. Jeden jest już w praktyce emerytem (a więc sporo lat doświadczenia i sporo operacji), drugi w kwiecie wieku “doświadczenia” lekarskiego, setki operacji na sercu, chyba poprawnie byłoby powiedzieć “na otwartym sercu” i nigdy żaden z nich nie bał się błędu lekarskiego, bo wie, że go nie popełnił. W kardiochirurgi wystarczy jedno drgnięcie ręki, ćwierć milimetra – i może to oznaczać życie, albo śmierć, a oni nie mają takich obaw. A Pan, ginekolog, jakie błędy może Pan popełnić przez przypadek? Przez ĆWIERĆ milimetra? Niech Pan nie żartuje.

Reply
ginekolog 5 lipca 2020 - 00:27

W Polsce połowa spraw karnych to sprawy wobec położników – jest to więc specjalizacja najwyższego ryzyka . Jakość pracy biegłych sądowych w Polsce nie pozwala spać spokojnie nawet gdy jest się PEWNYM , że nie popełniło się błędu. Chciałby Pan w swojej pracy balansować codziennie ( również w nocy !) na cienkiej linie bez żadnej możliwości w miarę bezpiecznego lądowania ?
Co oznacza sformułowanie ” trochę pokory”? Czy mając takie wątpliwości jakie mam nje wykazuję pokory ?

Reply
straszne 11 lipca 2020 - 01:01

“Czy jest jakiś inny kraj na świecie (poza USA , Białorusią i Koreą Pn), który stosuje tak drakońskie prawa wobec lekarzy, którzy w absolutnej większości wykonują swoją pracę z wielkim poświęceniem i oddaniem , a popełniane ( rzadko) błędy wynikają w ogromnej mierze z czynników niezależnych od nich”

To żart?
Polska jest krajem eldorado dla lekarzy, którzy nie odpowiadają nie tylko za błędy ale nawet za bezmyślność czy celowe i świadome niszczenie zdrowia i zabijanie pacjentów ( tak , piszę to z pełną świadomością znaczenia tego słowa ) .
Mam takie przykłady niestety w rodzinie….

Czy pozostawienie komórek rakowych w granicy cięcia przez chirurga onkologa ( by mieć wskazanie do radioterapii i dodatkowej kasy dla szpitala jak się zrobi wznowa) i mówienie potem w oczy pacjentowi i jego rodzinie, że to jest ok, możemy kwalifikować jako błąd?

Czy przepisywanie dawki antybiotyku przy boreliozie (wczesnej, od razu po ukąszeniu przez zarażonego kleszcza) w za małej dawce, która jest jedynie bakteriostatyczna a nie bakteriobójcza ( lekarz nie zna badań naukowych odnośnie skutecznej bakteriobójczej dawki leku? ) , na skutek czego pacjent ma wyprodukowaną przez tego lekarza przewlekłą boreliozę i spieprzone resztę życia, można zakwalifikować jako błąd?

Czy nie ratowanie pacjentów przez sory ( gdzie słyszy się np. cytuję: “zapytaj czy w razie czego mamy reanimować”) i szpitale, zwłaszcza tych na emeryturze, tylko położenie i czekanie aż zakończą życie ( bo nie “opłaca” się podłączać do respiratora ) to błąd medyczny?

I ci lekarze w Polsce są bezkarni, okaleczają i zabijają dalej.

O czym Pan pisze?

Reply
Obywatel 3 lipca 2020 - 15:16

Dla mnie bardzo trudny tekst i nie do końca zrozumiały. Zbyt wiele tu domniemania. Sąd jest niezawisły, a po zmianie przepisów chyba zbyt wiele wyroków dotykających tego artykułu kk nie było, w każdym razie nie ma tu powołanych żadnych przykładów.
Są jednak 2 fakty:
1. ” Przepis więc zakłada, że sąd zaprzeczy samemu sobie.” – czy autor artykułu jest sędzią?

2. “W praktyce oznacza to, że sąd dysponujący alternatywnym zagrożeniem karą (grzywną, ograniczeniem wolności, więzieniem) rozumuje “od kary najlżejszej do najsurowszej”. Może orzec karę izolacyjną dopiero wtedy, gdy szczegółowo uzasadni, że łagodniejsza kara nie spełni celów kary.” – 27 lat doświadczenia w sprawach karnych, dziesiątki skazanych na karę izolacyjną, jednak nie przypominam sobie sytuacji, aby kiedykolwiek Sąd jakoś specjalnie silił się na uzasadnienie i nie wydaje mi się, aby komukolwiek to przeszkadzało, choć kilka razy obrońcami byli adwokaci z “najwyższych półek” (mam nadzieję, że żaden się nie obrazi).

Reply

Co o tym sądzisz?