Start College Sesyjne ABC: odpowiedzi (cz. 1)

Sesyjne ABC: odpowiedzi (cz. 1)

przez Dogmaty Karnisty

Robię na blogu małe, powakacyjne porządki i zebrałem w jednym miejscu kilka pytań, które pojawiły się na blogu w komentarzach pod różnymi wpisami, nie zawsze zgodnie z ich tematyką 🙂 Z uwagi na to, że wszystko musi być zrobione idealnie, postanowiłem zebrać te pytania w jednym miejscu i pod jednym szyldem. Myślę, że mogą rozjaśnić parę spraw osobom przygotowującym się do egzaminu.

1. Gwarant

Istnieje gwarant nadzoru (obrona nieokreślonych dóbr prawnych przed określonym źródłem niebezpieczeństwa, np. właściciel psa) i gwarant opieki (obrona określonego dobra prawnego przed nieokreślonym źródłem niebezpieczeństwa, np. rodzice dziecka). W podręczniku jest jeszcze przykład osoby zajmującej się BHP w zakładzie pracy i na to już nazwy nie ma (obrona określonych dóbr prawnych przed określonym źródłem niebezpieczeństwa). A ja chciałabym zapytać, czy istnieje taki przypadek, w którym ktoś chroni nieokreślone dobra prawne przed nieokreślonym źródłem niebezpieczeństwa. Czy takim przykładem byłby ochroniarz, który broni wszystkich, którzy znajdą się na terenie strzeżonym, przed wszystkim? Z góry dziękuję, Dominika.

Proszę nie przywiązywać zbyt dużej wagi do tych klasyfikacji. We wszystkich wypadkach chodzi o treść normy postępowania wiążącej gwaranta (np. kasjerka w sklepie jest gwarantem bezpieczeństwa kasy, ale już nie klienta, który dostaje zawału serca na widok paragonu itd.). Gwaranta opieki i gwaranta nadzoru można ładnie nazwać, więc się ich wyróżnia. Trudno mi wyobrazić sobie osobę, która ma chronić wszystko przed wszystkim (ale teoretycznie nie jest to wykluczone).

W przykładzie, który Pani podała, pisze Pani o ochroniarzu, który broni „wszystkich” – w domyśle: ludzi – przed wszelkimi zagrożeniami, ale tylko jeśli znajdą się na terenie strzeżonym. Czyli jednak nie wszystkich. Dwukrotnie zawęziła Pani krąg obiektów chronionych: wyłącznie do ludzi (pomijając rzeczy) i do ludzi na danym terenie. Jest to więc gwarant, który chroni w jakimś zakresie określone dobra prawne. Pokazuje to bardzo ładnie nieprecyzyjność kategorii, o których mówimy.

2. Umyślność

Wpadło mi ostatnio do głowy coś takiego – czy usiłowanie nieudolne zabójstwa (facet strzela do łóżka, w którym leży ktoś, kto już umarł) konsumuje przestępstwo zbezczeszczenia zwłok? I czy może zaistnieć taka sytuacja, w której może (jednocześnie lub zamiast usiłowania nieudolnego) odpowiadać za zbezczeszczenie?

Żeby odpowiadać za usiłowanie nieudolne zabójstwa, strzelec musi wyobrazić sobie, że strzela do żywego człowieka, a nie do zwłok. Wyklucza to umyślne zbezczeszczenie zwłok (nie ma odpowiedzialności za nieumyślne zbezczeszczenie zwłok). Żeby odpowiadać za umyślne zbezczeszczenie zwłok, muszę wiedzieć, że mam do czynienia z nieżywym ciałem, a to wyklucza możliwość przyjęcia usiłowania nieudolnego zabójstwa. Te dwie kwalifikacje w opisanej sytuacji nie mogą się ze sobą zbiegać.

3. Usiłowanie znieważenia

Czy według Pana da się usiłować znieważenie? Wymyśliłem taki przykład: Z jednej strony wypowiedź o treści „Ty najgorszy” jest już zniewagą, wiadomo. Bo „najgorszy” to właśnie określenie znieważające. A jeżeli ktoś powie „Ty naj…” i utnie po tej sylabie, to przecież nie dokonuje zniewagi (bo może skończyć inaczej to słowo), tylko ją właśnie usiłuje. Prawda to czy fałsz? 😉

Jak najbardziej, usiłowanie znieważenia (art. 217 k.k.) jest możliwe. W podanym przez Pana przykładzie mamy do czynienia z takim wypadkiem: sprawca bezpośrednio zmierzał do znieważenia innej osoby, ale nie ukończył czynności sprawczej – nie padło z jego ust określenie znieważające (abstrahuję oczywiście od tego, że „najgorszy” to jest raczej tylko pomówienie; do znieważenia potrzeba pikantniejszego słowa, np. na „ch…”). Inny przykład: wysyłam do redakcji gazety list albo artykuł znieważający jakiegoś polityka, z prośbą o jego opublikowanie. List jeszcze nie doszedł, redaktor nie odczytał maila. Ze strony autora pisma jest to już usiłowanie znieważenia (art. 217 § 2 k.k.)

4. Relacja dwóch typów czynu zabronionego

Czy art. 220 (narażenie pracownika na niebezpieczeństwo) z uwagi na wzrost bezprawia naruszenia normy sankcjonowanej w porównaniu z art. 160 (narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia) jest dla tego ostatniego typem kwalifikowanym?

To trudne pytanie. Moim zdaniem są podstawy, by twierdzić, że typ z art. 220 § 1 k.k. jest typem kwalifikowanym przez okoliczności względem art. 160 § 1 k.k. Ale można równie dobrze twierdzić, że w art. 220 k.k. naruszona musi być specyficzna norma sankcjonowana (odpowiedzialność za bezpieczeństwo i higienę pracy) i te wypadki zostały wyłączone z zakresu zastosowania art. 160 k.k. (podobnie jak spowodowanie uszczerbków w wyniku wypadku drogowego nie aktualizuje odpowiedzialności za przestępstwa z art. 156 i 157 k.k., lecz za typy czynów zabronionych z art. 173 czy 177 k.k.).

5. Typologia

Mówi się, że 162 k.k. jest abstrakcyjnego narażenia, bo z zaniechania nie wynika zwiększenie niebezpieczeństwa. Ale czy nie jest tak, że nieudzieleniem pomocy przyczyniamy się do jego zwiększenia? Osoba w takim niekorzystnym położeniu może się przecież właśnie wykrwawiać, a każda minuta może decydować o jej odratowaniu. Jeśli dajmy na to w górach będziemy przechodzić ścieżką, na której ktoś zrobił sobie krzywdę, damy mu się zobaczyć, a następnie milcząco go ominiemy lub odmówimy „podania ręki”, to przestanie on „wierzyć w ludzi”, a tym samym jego stan psychiczny się pogorszy, co może prowadzić do szybszej śmierci (choćby z mentalnego przytłoczenia, które odczuwają rozbitkowie na wyspie, gdy nie udało im się w porę zasygnalizować swojego pobytu na krańcu świata samolotowi, który akurat tam przelatywał).

Bardzo dobre pytanie, które pokazuje pewną ważną rzecz, o której trzeba pamiętać badając charakter typu czynu zabronionego. Dla odpowiedzi na pytanie, czy typ ma charakter zagrożenia abstrakcyjnego czy konkretnego, nie ma żadnego znaczenia, co faktycznie dzieje się w wyniku podjęcia jakiegoś zachowania. Liczy się wyłącznie abstrakcyjny opis czynu zabronionego zamieszczony w ustawie, który pokazuje, jakie okoliczności zdarzenia wymagają dowodu w procesie karnym.

Jeżeli przepis wymaga dowiedzenia, że zostało stworzone bądź zwiększone niebezpieczeństwo dla dobra prawnego (bo posługuje się zwrotem „sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo” lub analogicznym), to mamy typ skutkowy konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo. Jeżeli ustawowy opis nie wskazuje na żaden skutek i nie wymaga dowiedzenia, że niebezpieczeństwo dla dobra prawnego zwiększyło się, to mamy typ formalny z narażenia abstrakcyjnego.

Na gruncie art. 162 k.k. oznacza to tyle: nieważne, czy niebezpieczeństwo wzrosło czy nie; nie trzeba tego w ogóle badać, a czyn zabroniony i tak zostaje popełniony. Cała sytuacja, którą opisano w pytaniu, może być wynikiem odmówienia podania ręki, lecz dla realizacji znamion omawianego typu czynu zabronionego nie ma to najmniejszego znaczenia. Kryminalizacji podlega brak podania ręki.

Podobne tematy

11 komentarzy

Anonimowy 4 września 2015 - 17:14

..a czy znieważenie nie jest przestępstwem jednochwilowym ? Zatem zgodnie z podręczniekiem przestępstwa jednochwilowe nie przechodzą przez stadia przygotowania i usiłowania … ?

Reply
Anonimowy 4 września 2015 - 20:23

To i ja się zapytam. Czemu w wypadku kiedy intranaus podżega ekstranausa do określonego typu, to będzie on odpowiadał za typ zmodyfikowany. Jak SN wypowiedział się do 149 gdy matka namawia męża do zabicia dziecka. Matka odpowie za 149, ojciec za 148 Kk. Jest to jak najbardziej aktualne?

Reply
Anonimowy 5 września 2015 - 09:08

Wszystko reguluje art. 21, polecam jego wnikliwą lekturę z omówieniem 🙂

Generalnie jest jedna zasada, podżeganie i pomocnictwo do przestępstwa indywidualnego zawsze jest przestępstwem powszechnym. Dowód na chłopski rozum – jak ojciec mógłby popełnić 149? Jest matką w okresie porodu (nieco upraszczam 🙂 ) – Nie, ten czyn może popełnić tylko matka w ww. okolicznościach. Facet po prostu dziecko zabija, okoliczności zlecającego nie mają tu znaczenia (jeśli chodzi o niższą karalność zlecającego) – Matka 149, ojciec 148, ale…. 🙂

Jeżeli X namawia do zabójstwa Y, wiedząc że wyszedł z więzienia za zabójstwo i popełni czyn w warunkach recydywy, to X odpowiada za ten czyn tak jak Y czytaj może dostać karę zaostrzoną. Według artykułu 21 par. 2 jeżeli wie o cesze wpływającej 'chociażby tylko' (moje ulubione słowa 🙂 ) na wyższą karalność to odpowiada tak jak ta osoba zagrożona wyższą karalnością, odpowiada tak jak ona.

Takie porównanie:
– zlecasz zabójstwo osobie psychicznie chorej – odpowiadasz 148, mimo że ta osoba z racji choroby nie odpowie.
-zlecasz zabójstwo recydywiście, osobie, która może i prawdopodobnie popełni czyn np. ze szczególnym okrucieństwem – odpowiadasz tak jak on, czyli typ zmodyfikowany kwalifikowany 🙂

Reply
Anonimowy 5 września 2015 - 15:20

No ok, ale to jest cały czas sytuacja kiedy ekstranaus podżega intranausa. Natomiast dla mnie jest interesująca sytuacja odwrotna. Osoba która jest znamieniem typu indywidualnego (X) podżega do tego typu, a sprawca bezpośredni (Y) nie posiada owej cechy. Sprawca Y nie odpowie, nie zrealizował znamion, albo odpowie za typ podstawowy. Natomiast zastanawiająca jest kwalifikacja podżegacza X.

Reply
Anonimowy 5 września 2015 - 17:20

Może trochę pokrętnie to opisałem wcześniej, ale wydaje mi się, że tam to zawarłem 🙂

Jeszcze raz najprościej jak potrafię 🙂

Danuta urodziła tydzień temu dziecko, małą Madzię, ale poród trwał ponad dobę i miała dosyć całego świata, w tym swojej nowonarodzonej córki. Na tzw. pępkowe przyszedł Darek, kolega z podstawówki. Po kilku głębszych Danuta powiedziała Darkowi, że ma już dosyć całego świata a to wszystko przez tego głupiego bachora małą Madzię, zapytała wprost kolegę czy zająłby się trapiącym ją problemem tj. zabił dziecko. Darek przystał na prośbę Danki i po chwili utopił dziecko w wannie pełnej wody.

Jakie przestępstwa popełnili bohaterowie?

Danuta (jest intraneusem – tydzień temu urodziła dziecko i jest w ciężkim stanie w czasie 'okołoporodowym') – jej zachowanie wyczerpuje znamiona podżegania do przestępstwa dzieciobójstwa. Jest to sprawstwo sensu largo – sprawczyni nie wykonuje żadnego znamienia karalnego czynu osobiście, jedynie wzbudza taki zamiar u podżeganego Darka

Darek (ekstraneus – ciężko w tym wypadku o posiadanie cechy matki 🙂 ) popełnia pod wpływem namowy Danuty (intraneusa) czyn zabójstwa małej Madzi. Zabija ją wg art. 148 KK.

Co jest problemem – czy Darkowi albo Danucie postawić lżejszą albo cięższą kwalifikację.
Danuta odpowiada za typ zmodyfikowany uprzywilejowany, jej czyn wyczerpuje znamiona art. 149.
Darek dokonuje zabójstwa, co prawda podżegacz jest intraneusem, ale zgodnie z art. 22 p.1 – łagodniejsza cecha go nie dotyczy, zasada indywidualizacji odpowiedzialności – dotyczy matki, więc Danka odpowiada łagodniej.

Może się to mylić, ale porób sobie różne wariacje 🙂 Jak jestem w błędzie to mnie poprawcie 🙂

Reply
BIA 8 września 2015 - 10:25

Czy da się usiłować znieważenie? A to ciekawa kwestia, logicznie do tego podchodząc znieważenie następuje wyłącznie wtedy, gdy się wydarzy, trudno mówić o usiłowaniu, przynajmniej dopóty nie ogarnęliśmy telepatii 🙂

Reply
Mikołaj Małecki 8 września 2015 - 10:31

A co to jest przestępstwo jednochwilowe?

Reply
Mikołaj Małecki 8 września 2015 - 10:39

Tak, to prawda, znieważenie następuje wyłącznie wtedy, gdy się wydarzy. A usiłowanie polega na tym, że coś się jeszcze nie wydarzyło; czyli usiłowanie znieważenia następuje wtedy, gdy znieważenie się nie wydarzyło. Nie widzę tu żadnej trudności, żeby mówić o usiłowaniu – wręcz przeciwnie, to że znieważenie jeszcze nie zaistniało potwierdza tezę, że mogło to być tylko usiłowanie.

Nie należy ograniczać znieważania do "mówienia". Np. idę z transparentem, na którym jest znieważające kogoś hasło, i zaczynam go rozkładać – zatrzymuje mnie Policja. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby uznać to zachowanie za usiłowanie znieważenia, a dowody są namacalne – jest ten transparent, którego nie zdążyłem rozwinąć. Nie trzeba tu zdolności telepatycznych 🙂

Reply
Anonimowy 8 września 2015 - 12:05

(zgodnie z podręcznikiem oczywiście) cytując: Nie przechodzą także przez stadia przygotowania i usiłowania tzw. przestępstwa jednochwilowe. Przy tego rodzaju przestępstwach uzewnętrznienie zamiaru stanowi już dokonanie czynu zabronionego. – tu dalej właśnie podano przykład dotyczący znieważenia dlatego się nad tym zastanawiałam… 🙂

Reply
Anonimowy 12 września 2015 - 09:16

Istotnie lektura art. 21 jest wskazana. Nawet niekoniecznie wnikliwa. Już na pierwszy rzut oka da się bowiem zauważyć, niepozorne, acz doniosłe normatywnie sformułowanie "stanowi znamię czynu zabronionego". Wynika z niego m.in. to że jak wielkim recydywistą sprawca bezpośredni by nie był, podżegacz może być spokojny bo wymierzona zostanie mu kara w granicach ustawowego zagrożenia za typ do którego podżegał. Recydywa bowiem co do zasady (wyjątek-149 par. 3) nie stanowi znamienia żadnego typu czynu zabronionego, lecz jest instytucją sądowego wymiaru karu. Dlatego też okoliczności warunkujące jej przyjęcie są desygnatem okoliczności osobistych o których mowa w par. 1., nie par. 2.

Natomiast to czy podżegacz odpowie za 149 par. 2 pkt 1 zależy wyłącznie od tego czy nakłaniał do popełnienia zabójstwa w szczególnie okrutny sposób. Jeśli tego nie zrobił szczególne okrucieństwo będzie tylko, irrelewantnym dla odpowiedzialności podżegacza, ekscesem sprawcy bezpośredniego.(żadne sztuczki w postaci stosowania przy przestęostwei podżegania art. 9 par. 3, w tym akurat przykładzie nie pomogą)

Reply
Mikołaj Małecki 16 września 2015 - 13:21

Mam wątpliwości. Podany przeze mnie poniżej przykład (8 września 2015) z próbą rozwinięcia znieważającego transparentu pokazuje, że znieważenie wcale nie musi być "typowo" jednochwilowe. Wg mnie jednochwilowość to jest kategoria faktyczna i podlega ocenie in concreto (w tym sensie zabójstwo też może być jednochwilowe, np. strzał w głowę, ale to nie znaczy, że nie może być usiłowane). Trudno znaleźć typ czynu zabronionego, który zawsze jest realizowany jednochwilowo.

Reply

Co o tym sądzisz?