Start College Sprawdziłem kazusy

Sprawdziłem kazusy

przez Dogmaty Karnisty
Usiłowanie jest przestępstwem materialnym bezskutkowym
 
W ubiegłym tygodniu odbywały się kolokwia z części ogólnej prawa karnego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wśród sprawdzonych przeze mnie prac pojawiły się rozwiązania bardzo dobre, przeciętne i bardzo słabe. Motto dzisiejszego wpisu to autentyczny cytat z jednej pracy – motto ku przestrodze, by nie popełniać takich błędów. A oto garść innych, klasycznych błędów popełnianych podczas rozwiązywania kazusu:

– streszczanie stanu faktycznego (np. pół strony zajęte przez parafrazę stanu faktycznego, bez odniesienia do jakichkolwiek przepisów)

– wykazywanie znamion bez odniesienia do konkretnego typu czynu zabronionego (np. robienie obiektywnego przypisania skutku bez wskazania, o jaki przepis/skutek chodzi)

– pomieszanie znamion przedmiotowych i znamion strony podmiotowej (np. dowodzenie, że została naruszona reguła ostrożności, bo sprawca wiedział, jaki skutek może nastąpić)

– przyjęcie kwalifikacji prawnej: „usiłowanie nieudolne rozboju”, a następnie wykazywanie najpierw osobno znamion z art. 280 § 2 k.k., a potem znamion z art. 13 § 2 k.k.

– analiza obiektywnego przypisania skutku przy usiłowaniu

– i odwrotnie: analiza usiłowania w ramach znamion typu skutkowego

– dowodzenie, że kradzież jest czynem zabronionym („z uwagi na zasady życia społecznego nie można okradać banków”)

– na dowód tego, że sprawca działał umyślnie, wskazywanie, że jako były prokurator wiedział, jaka kara może mu grozić za rozbój

– klasyka gatunku: „sprawca godził się na konsekwencje i chciał, aby skutek nastąpił” (to nie jest błąd językowy, to jest niezrozumienie znamion strony podmiotowej)

– wskazanie, że o usiłowaniu rozboju świadczy fakt, że sprawca przygotowywał się do tego czynu (obserwował oddział banku, wyznaczył najlepszą porę, pożyczył broń)

– większość osób zapomina o wykazaniu tożsamości czynu w przypadku kumulatywnej kwalifikacji (że usiłowanie rozboju i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ramach stosowania przemocy ma jeden i ten sam desygnat w postaci oddania strzału do pracownicy banku).

Wszystkie te mankamenty można zaliczyć do jednej z trzech kategorii:

Zła metoda – streszczanie stanu faktycznego, cytowanie przepisów bez związku ze stanem faktycznym, nielogiczna kolejność wykazywania znamion.
.
Niewiedza – dowodzenie złych znamion (np. skutek przy usiłowaniu); nieznajomość kryteriów, jakie trzeba zastosować (np. przy bezpośredniości zmierzania do dokonania, przy zamiarze wynikowym, przy pomocnictwie).

Brak uzasadnień – ogólniki, cytowanie wyuczonych na pamięć formułek bez uzasadnienia stanem faktycznym, pomijanie niektórych znamion (np. aspekt intelektualny i wolicjonalny przy stronie podmiotowej).

Komu zdarzają się te błędy, powinien zerknąć np. tutaj oraz tutaj, a także trochę więcej poćwiczyć przed egzaminem. Rozwiązujcie kazusy, sprawdzajcie sobie nawzajem kazusy i sami układajcie kazusy, tak żeby zawrzeć w stanie faktycznym wszystkie elementy istotne dla prawidłowej kwalifikacji prawnej.

Można zrobić jeszcze jedną rzecz: weźcie dowolny kazus i wykreślajcie z niego niektóre fragmenty. Następnie zastanawiajcie się, czy dałoby się go rozwiązać, gdyby tych fragmentów nie było, albo gdyby zostały zastąpione inną treścią (można sobie tą treść wymyślić). W jakim zakresie rozwiązanie uległoby zmianie? To ćwiczenie pozwala nabyć wprawy w wyciąganiu ze stanu faktycznego tych elementów, które są istotne dla kwalifikacji prawnej.

Warto również zadać sobie proste pytanie: „Jak będę uzasadniał, że…?” Przykładowo: jak będę uzasadniał, że sprawca nakłaniał kogoś do popełnienia kradzieży? Albo: jak będę uzasadniał, że sprawca miał zamiar wynikowy? Odpowiedź na to pytanie, niezależnie od konkretnego stanu faktycznego, powinna wskazywać na prawnicze kryteria, którymi trzeba się posługiwać, aby z powodzeniem rozwiązać każdy kazus z prawa karnego.

Podobne tematy

8 komentarzy

Anonimowy 15 czerwca 2015 - 22:48

Panie Doktorze, to ja zawitam jutro.
Pozdrawiam, 13. (Jakże to mogło nie być pechowe? 😉 )

Reply
Anonimowy 15 czerwca 2015 - 22:53

Ja bym powiedział, że jedną z przyczyn jest brak czasu. Pisałem kolokwium 8.06. Napisałem zupełnie nieźle (8/10), ale jestem niemal pewny, że 2 punkty straciłem na pomocnictwie do rozboju, bo po prostu nie było kiedy opisywać znamion (a opisywałem to jako ostatnie). 20 minut na kompleksową analizę znamion czynu zabronionego (60 minut, trzy czyny) to jest śmiesznie mało.

Reply
Anonimowy 15 czerwca 2015 - 23:16

Jeszcze nie mam wyników z 12.06., ale też uważam, że na porządne napisanie rozwiązania czasu jest za mało. Teraz stresu nie było, ale jak dojdzie na egzaminie, to w połączeniu z pośpiechem, naprawdę łatwo się pomylić… Jestem na trzecim roku, a pierwszy raz pisałam odpowiedź na egzaminie do ostatniej minuty, nie mówiąc o sprawdzeniu swojej pracy.

Reply
Anonimowy 15 czerwca 2015 - 23:35

Podzielam zdanie poprzedników. Czasu jest zdecydowanie za mało. Pisałam kazus do końca, wiec nie miałam czasu sprawdzić swoich błędów, dopiero później uświadomiłam sobie, że pomyliłam się z jedną rzeczą przez ten pośpiech. Tragedii nie ma, bo dostałam od Pana Dr 7 pkt, ale wiem, że gdyby było chociaż o 15 minut więcej czasu to moja praca (jak i pewnie wielu innych osob) zostałaby lepiej oceniona. W końcu to nie są wyścigi tylko egzamin…

Reply
Mikołaj Małecki 16 czerwca 2015 - 08:02

Przy sprawdzaniu bierzemy pod uwagę, ile było problemów w kazusie do opisania w ciągu 60 minut. Inaczej jest punktowany i sprawdzany kazus, w którym do rozważenia jest np. usiłowanie rozboju i pomocnictwo, a inaczej taki, w którym dochodzi jeszcze spowodowanie uszczerbku i zbieg (w pierwszym przypadku wymagane byłyby o wiele dokładniejsze uzasadnienia).

Uwagi o zbyt krótkim czasie pojawiają się co roku (także przy okazji argumentacji). To jest optymalny czas, trzeba tylko pisać o tym co jest ważne. W prawie każdej pracy (no może za wyjątkiem tych za 9 i 10 pkt) jestem w stanie wskazać fragmenty, które są zbędne i ich napisanie spowodowało utratę czasu.

Reply
Witek Zontek 16 czerwca 2015 - 08:21

Co do niewystarczającej ilości czasu należy poradzić jeszcze jedno. Otóż becnie wszyscy piszemy na komputerach/tabletach, wiec umiejętność szybkiego pisania ręcznie zanika. Sam ostatnio się łapie na tym, że strasznie opornie idzie mi notowanie "ręczne". Zatem moja rada – włączcie stoper i spróbujcie rozwiązać kazus pisząc go nie na kompie, ale właśnie starym dobrym długopisem. Zobaczcie ile Wam to zajmie czasu. Jak za dużo – zastanówcie się, co można pominąć. Jeśli i to nie pomoże – po prostu ćwiczcie pisanie ręczne.

Ponadto z doświadczeń egzaminu ustnego. Udzielenie ustnej odpowiedzi związanej z rozwiązaniem kazusu to ok. 5-10 minut. I tyle wystarcza często by dostać 7-9 pkt. Zatem problemem jest jedynie tempo pisania oraz niepotrzebne wtłaczanie do rozwiązań kwestii niezwiązanych z meritum.

W pracach (nie pomny czy na swojej grupie, czy kiedyś na egzaminie), które poprawiałem, z uporem godnym lepszej sprawy pisaliście Państwo, że np. "Oceniam zachowanie Janusza R. polegające na tym, że zastanowiwszy się nad swoim losem postanowił to zmienić i w piękny poniedziałkowy dzień udał się na spacer i wchodząc po schodach odbezpieczył broń, którą kupił na bazarze 3 dni wcześniej. Zaczaił się na wracającego z pracy Romana i cierpliwie czekał po czym oddał strzał w jego kierunku, kiedy ten się pochylał by wyciągnąć z torby klucze, o których myślał, ze ich zapomniał z pracy". A nie prościej byłoby napisać "Oceniam zachowanie Janusza R. polegające na oddaniu strzału w kierunku Romana"? Czy dzień tygodnia jest ważny? To że wychodził po schodach? A może to, ze Roman myślał, ze kluczy zapomniał? NIE – to może być w sumie fascynujące życiowo, ale nie z uwagi na znamiona art. 148 k.k.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Reply
Anonimowy 8 sierpnia 2015 - 19:45

Mam pytanie do 286 KK, który brzmi "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza".
Żeby odpowiadać karnie trzeba zrealizować wszystkie znamiona czynu, a więc tutaj – między innymi – dokonać tego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. I mam taki kazus – ojciec (doświadczony gracz na giełdzie) chce dać nauczkę synowi, że nie zawsze się w życiu wygrywa i doradza mu zainwestowanie w akcje, które – zgodnie z doświadczeniem starego wyjadacza – niebawem spadną (nie ma tu żadnego przekrętu ani umowy między ojcem ofiary a emitentem akcji, zatem ojciec nie ugra na tym żadnej korzyści majątkowej). Jasne jest, że ojciec nie może odpowiadać z 286 KK. Ale czy może w ogóle odpowiadać karnie (wszelkie typy czynów zabronionych związane z obrotem gospodarczym i mieniem dotyczą robienia tego w celu uzyskania korzyści)?

Reply
Anonimowy 21 listopada 2016 - 22:01

Nie jestem prawnikiem. Czy mogę panu napisać kazus ze 190 akk z zycia wzięty a pan ze swoimi orlami odpowie mi czy doszlo do spełnienia wszystkich przeslane i czy rzeczywiście sprawca dzialal umyślnie i miał zamiar wynikowy?

Reply

Co o tym sądzisz?