Start NaukaInterpretacja Czy można włamać się do damskiej torebki?

Czy można włamać się do damskiej torebki?

przez Dogmaty Karnisty

Czytelnik Dogmatów pyta, czy rozcięcie torebki i wyjęcie z niej pieniędzy jest kradzieżą z włamaniem, czy kradzieżą “zwykłą”.

Kwalifikacja prawna opisanego zdarzenia ma spore znaczenie, ponieważ kradzież z włamaniem jest zawsze przestępstwem, bez względu na wartość zabranej rzeczy. I to przestępstwem, za które grozi sprawcy nawet do 10 lat pozbawienia wolności (art. 279 k.k.).

Z kolei kradzież “zwykła” – bez włamania, bez stosowania przemocy itd. – jest tzw. czynem zabronionym “przepołowionym” na dwa reżimy odpowiedzialności karnej:

  • zabranie cudzej rzeczy stanowi wykroczenie, gdy wartość rzeczy nie przekracza 500 zł (granica wg stanu prawnego na koniec 2018 r.),
  • kradzież stanowi przestępstwo, gdy sprawca kradnie rzecz o wartości 500 zł + 1 grosz (art. 278 k.k.).

A w damskiej torebce można znaleźć wiele różnych skarbów. Dlatego odpowiedź na pytanie Czytelnika ma niebagatelne znaczenie dla sytuacji prawnej sprawcy przyłapanego na… no właśnie, wykroczeniu czy przestępstwie?

Panie Mikołaju, ponawiam pytanie innej osoby odnośnie “włamania” do zamkniętej damskiej torebki poprzez przecięcie jej nożem i kradzież portfela z pieniędzmi (…). Z jednej strony na “chłopski rozum” można by powiedzieć, że to nie włamanie, ale z drugiej strony wydaje się, że wszystkie przesłanki sformułowane przez orzecznictwo i doktrynę zostały spełnione. Jest przełamanie aktywnego zabezpieczenia, zabezpieczenia, które miało służyć m.in. do zapobiegnięcia kradzieży portfela, portfel znajduje się w zamkniętym “pomieszczeniu”, zaś sprawca nie może zabrać portfela w inny sposób aniżeli poprzez zniszczenie torebki. Przypomina to trochę sytuację przekucia dziury w ścianie w celu dostania się do wnętrza pomieszczenia bądź wypaleniu palnikiem dziury w sejfie.

Rzeczywiście, rzeczy zamknięte w damskiej torebce znajdują się jak gdyby w pomieszczeniu. Torebka wydziela przestrzeń, w której można umieszczać rozmaite przedmioty, podobnie jak w sejfie czy pokoju hotelowym.

Torebka to naczynie

Jednak zabranie komuś czegoś z jego torebki nie jest włamaniem się do torebki, ponieważ rzeczy znajdujące się w torebce nie są w szczególny sposób zabezpieczone przed ich zaborem. Torebka nie jest “aktywnym zabezpieczeniem” chroniącym rzeczy przed zaborem, a o takim właśnie zabezpieczeniu mowa jest w orzecznictwie i doktrynie, gdy wyjaśnia się, czym jest włamanie. Wspomina o nim też Czytelnik Dogmatów.

Torebka nie służy do szczególnej ochrony rzeczy, które mamy przy sobie, lecz służy jedynie do przenoszenia rzeczy. Torebka jest naczyniem – pojemnikiem, dzięki któremu możemy nosić przy sobie większą ilość drobnych przedmiotów. Podobnie jak koszyk czy kartonowe pudełko.

Porównanie torebki do sejfu nie jest więc trafne. Sejf jest nie tylko pomieszczeniem, lecz wyposażony jest właśnie w szczególne zabezpieczenie, chroniące rzeczy w nim umieszczone przed zaborem – zamek, którego aktywowanie sprawia, że otwarcie sejfu wymaga posiadania odpowiedniego klucza.

Zamknięta torebka jest więc jak sejf bez aktywnego zamka – mimo że wydaje się zamknięty, w rzeczywistości jest otwarty. Wyjęcie stamtąd kosztowności nie wymaga włamania.

Jeśli porównany damską torebkę do sejfu w kontekście wymogów, jakie muszą być spełnione, żeby doszło do włamania, okaże się, że jest ona podobna do sejfu, bo jest przestrzenią, w której umieszcza się rzeczy, ale bliżej jej do pojemnika z pokrywką, bo służy – w praktyce życia – do noszenia rzeczy.

TorebkaSejf
PojemnikPomieszczenie
Umieszczenie rzeczy w celu ich noszeniaZamknięcie rzeczy w celu ich ochrony
Zamek chroniący przed wypadnięciem Zamek chroniący przed zaborem

Dlatego rozcięcie torebki i wyjęcie z niej portfela z pieniędzmi nie jest kradzieżą z włamaniem, lecz kradzieżą “zwykłą” i przepołowioną. Odpowiedzialność za wykroczenie lub przestępstwo zależy od tego, jaka była wartość skradzionych przedmiotów. Wykroczeniem (lub przestępstwem) będzie również samo uszkodzenie torby podczas jej rozcinania – tu również mamy do czynienia z kontrawencjonalizacją oscylującą wokół kwoty 500-złotowej szkody.

Na koniec dodam, że torebką, o której mowa – a do której nie da się włamać (bo nie ma na sobie szczególnych mechanizmów dodatkowo zabezpieczających rzecz przed zaborem) – jest także przykładowo:

  • plecak,
  • aktówka,
  • walizka na kółkach.

Foto: Pixabay.com

Podobne tematy

4 komentarze

Agnieszka 4 stycznia 2019 - 13:09

…a jeśli walizka na kółkach albo aktówka ma kłódkę albo kod do otwarcia?

Reply
Dogmaty Karnisty 4 stycznia 2019 - 13:11

To wtedy mamy szczególne zabezpieczenie chroniące przed zaborem i wówczas będzie to włamanie. 🙂

Reply
Nauka albo doktryna lub orzecznictwo 4 stycznia 2019 - 14:49

Według krakowskiej szkoły prawa karnego sensem zabezpieczenia jest obiektywna manifestacja prawiwotego posiadacza zabezpieczenia przedmiotu przed dostępem nieuprawnionego. A nie przed zaborem.
Nie zmienia to rzecz jasna ze wszech miar prawidłowego wniosku.
Niemniej jednak sesja is coming i ktoś mógłby jeszcze tak napisać na nieodległym egzaminie, a przez to spotkać się ze sporem w doktrynie rozstrzygniętym na niekorzyść.

Reply
Michał 6 stycznia 2019 - 17:40

@Nauka albo doktryna lub orzecznictwo – A to na UJ panują aż tak drakońskie zasady, że tam “spór w doktrynie” oznacza – my w Krakowie mamy rację, a głoszenie poglądów odmiennych oznacza błąd? Troszkę to już chyba przesada. Spór jest sporem, a więc kwestią obiektywnie nierozstrzygniętą, a przytoczenie jakiegoś poglądu innego niż ten głoszony w mieście królów i cepelii w mojej ocenie nie powinno stanowić samo w sobie błędu. No tak jest przynajmniej u nas w mieście ogrodów (ekhmmm) i węgla. Ale ogólnie to ja bym się z Krakowem zgodził w tym sensie, że ich pogląd jest bardziej ogólny – w “zabezpieczenie przedmiotu przed dostępem nieuprawnionego” można “wpisać” wiele umotywowań prawowitego posiadacza, w tym także ewentualny zabór rzeczy, ale także jej zniszczenie, nieuprawnione skorzystanie z rzeczy itd. Pozdrawiam.

Reply

Co o tym sądzisz?