Start Slajdy strony głównej Przestępstwo w Big Brotherze? Groźba musi wzbudzić obawy, że będzie spełniona

Przestępstwo w Big Brotherze? Groźba musi wzbudzić obawy, że będzie spełniona

przez Dogmaty Karnisty

„Rozkur… mu łeb. Naprawdę, jak go spotkam na jakimś finale, wyje… mu w ryj” – mówił jeden z uczestników programu po nominacjach z 31 marca.

Incydent miał miejsce po niedzielnych nominacjach 31 marca 2019 r. Wówczas w cotygodniowym głosowaniu mieszkańców do opuszczenia domu zostało wytypowanych dwóch uczestników programu. Jeden z nich dał wyraz swojemu niezadowoleniu, krytykując uczestników i widzów. W rozmowie z jedną z uczestniczek programu sugerował nawet, że pobije innego mieszkańca domu.

Borowiczowi w końcu puściły nerwy. Wszystko zaczęło się, gdy Łukasz zaśmiał się, kiedy Maciej ogłaszał na forum grupy, że „nie będzie pił z frajerami, którzy na niego głosowali”. „Pogadamy po programie” – odpowiedział mu Borowicz. Później atmosfera była już tylko bardziej napięta. W późniejszej rozmowie z Karoliną na pomoście Borowicz odgrażał się, że może posunąć się do przemocy fizycznej. „Rozkur… mu łeb. Naprawdę, jak go spotkam na jakimś finale, wyje… mu w ryj” – mówił do Karoliny. „Pomogę ci” – skwitowała Wnęk. Pod adresem Łukasza padło wtedy pejoratywnych określeń, dostało się także innym uczestnikom (…).

RMF: “Big Brother”: Maciek został wyrzucony z Domu Wielkiego Brata!

Finalnie Wielki Brat zdecydował o usunięciu mężczyzny z domu, co nastąpiło w poniedziałek 1 kwietnia.

Czym jest groźba karalna

Kontrowersyjne słowa uczestnika programu mogą rodzić pytanie o odpowiedzialność karną mężczyzny. Na wielu portalach internetowych możemy przeczytać, że “Maciek groził pobiciem Łukaszowi”, a serwis Plotek posłużył się nawet dogmatycznym określeniem “groźba karalna”:

Kodeks karny rzeczywiście przewiduje odpowiedzialność za grożenie innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę. Mówi o tym art. 190 § 1 k.k.

Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Jak widać, kodeksowe rozumienie groźby rozmija się z potocznym znaczeniem tego słowa. Nie każde zakomunikowanie swojego zamiaru, że ktoś chce zrobić coś złego, jest groźbą w rozumieniu art. 190 k.k.

Aby spełnione były znamiona tego przestępstwa, sprawca musi przede wszystkim zagrozić “innej osobie”. Oznacza to, że groźba jako akt mowy powinna zostać skierowana do odbiorcy, jakim jest konkretna osoba, której mam zamiar zagrozić. Oczywiście nie muszę mieć bezpośredniego kontaktu z tą osobą, jednak w momencie wypowiadania słów uznawanych za groźbę sprawca powinien mieć zamiar, by słowa te dotarły do zainteresowanego (za pośrednictwem innej osoby, maila, SMSa itd.) i wywarły na niego niekorzystny wpływ (obawę przed ziszczeniem się zapowiedzianej groźby).

Serwis Plotek o “groźbach karalnych” uczestnika programu, stan na 1.04.2019, godz. 15:20 (www.plotek.pl)

Drugim warunkiem realizacji znamion określonych w art. 190 k.k. jest wzbudzenie w zagrożonym uzasadnionej obawy, że groźba będzie spełniona. Nie dochodzi do dokonania omawianego przestępstwa, jeżeli groźba nie została potraktowana na poważnie lub w ogóle nie dotarła do osoby, która mogłaby poczuć się zagrożona.

W obu wypadkach sprawca musi mieć też zamiar, by zagrozić komuś w sposób realny; by ewentualna groźba wypowiadana wobec innej osoby dotarła do zainteresowanego oraz by wzbudziła w nim konkretną obawę. Jest to przestępstwo umyślne, co wynika z przepisów ogólnych Kodeksu karnego (art. 8 k.k.).

Dwie groźby czy zero?

Pierwszy czyn Macieja sprowadzał się do krótkiego stwierdzenia: „Pogadamy po programie”, skierowanego w stronę Łukasza w obecności innych mieszkańców domu. Czy mieliśmy tu do czynienia z realną zapowiedzią popełnienia przestępstwa?

Groźba może zostać wysłowiona w sposób zakamuflowany, metaforyczny, nie wprost. Sprawca nie musi zakomunikować słowo w słowo, co, kiedy i gdzie zrobi zagrożonemu; może być to luźno rzucona uwaga lub na przykład właśnie zapowiedź, że “spotkamy się po programie” itp. albo nawet wymowny gest.

W sytuacjach niejasnych uznanie danej wypowiedzi za groźbę nastręcza jednak wielu problemów. Przede wszystkim art. 190 k.k. wymaga, by groźba dotyczyła popełnienia przestępstwa, a więc dyskutując, czy mamy do czynienia z groźbą, należy jeszcze skonkretyzować, o jaki typ przestępstwa, przynajmniej w zarysie, mogło chodzić sprawcy. “Spotkamy się po programie” niekoniecznie musi oznaczać, że pokrzywdzony zostanie dotkliwie pobity. Tylko od okoliczności i intencji zależy, czy słowa te zostaną uznane za zapowiedź czegoś realnego, co sprawca planuje zrobić w przyszłości.

Jeżeli kontekst i okoliczności wypowiedzi nie wskazują wyraźnie, jakiego typu ataku na dobro prawne dotyczy dana wypowiedź, nie można uznać jej za groźbę w rozumieniu art. 190 k.k.

Bardziej jednoznaczne jest nasycone wulgaryzmami stwierdzenie uczestnika programu: “Naprawdę, jak go spotkam na jakimś finale, wyje… mu w ryj. (…) Co za k… cw.. jeb…”. Nie ma wątpliwości, że obiektywna treść przytoczonej wypowiedzi wskazuje na zapowiedź spowodowania co najmniej lekkiego uszczerbku na zdrowiu człowieka. Zawiera również treści znieważające.

Kwalifikacja prawna opisanej wypowiedzi okazuje się jednak problematyczna z innego powodu. Przytoczone stwierdzenie nie zostało skierowane bezpośrednio do uczestnika programu, który miał poczuć się zagrożony. Mieszkaniec domu sformułował je w nieoficjalnej wypowiedzi w obecności jednej uczestniczki programu. Pod tym względem jest więc to jedynie ewentualnie ujawnienie swojego zamiaru, lecz nie jest to “grożenie innej osobie”. Aby spełnić omawiane znamię, sprawca musiałby mieć zamiar, by treść wypowiedzi dotarła do konkretnego uczestnika programu.

Można jednak założyć, że w domu Wielkiego Brata żadna wypowiedź nie jest tak naprawdę nieoficjalna i prywatna. Treść rozmowy słyszało wielu widzów oglądających program. Ponadto następnego dnia Wielki Brat wyemitował nagranie wszystkim uczestnikom programu, a adresat wypowiedzi bezbłędnie rozpoznał, że mowa była o nim.

Usunięty z domu mężczyzna bronił się, że mówił to w emocjach i w jego wypowiedzi nie padło żadne konkretne nazwisko, jednak nie ma to znaczenia dla zaistnienia groźby, byleby z wypowiedzi jednoznacznie wynikało, kogo ma na myśli jej autor.

Dodatkowym warunkiem odpowiedzialności karnej jest odczucie obawy ze strony uczestnika programu, pod którego adresem wypowiedziana została groźba.

Dopóki obawa nie zaistnieje, a spełnione są pozostałe znamiona określone w art. 190 k.k., mamy do czynienia z usiłowaniem zastosowania groźby.

Wszystkie opisane warunki odpowiedzialności karnej za groźbę ujęte są w poniższej tabeli. Symbol “+” oznacza, że dany warunek został spełniony. Znaki zapytania wskazują na kwestie konieczne do zbadania i przesłanki, które będą spełnione pod określonymi założeniami (np. grożenie innej osobie – wówczas, gdy przyjmiemy, że istniała możliwość zapoznania się z treścią rozmowy przez zainteresowanego uczestnika programu).

PrzepisFakty
Grozi popełnieniem przestępstwaUderzenie w twarz/głowę+
Innej osobieUczestnikowi nieobecnemu przy rozmowie?
Groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona Obawa o agresję/pobicie po programie?
Zamiar??

Od szczegółowego ustalenia stanu faktycznego zależy kwalifikacja prawna czynu. Niewątpliwie było to zachowanie niedopuszczalne i sprzeczne z regulaminem programu Big Brother, jednak do odpowiedzialności karnej potrzebne jest spełnienie ściśle określonych przesłanek, opisanych w Kodeksie karnym. Być może w sensie potocznym uprawnione jest mówienie o “groźbie”, jednak do uznania opisanego wydarzenia za groźbę w rozumieniu prawnym, jak widać, jeszcze daleka droga.


Podobne tematy

Co o tym sądzisz?