Patostreaming może też polegać na “udawanym” popełnianiu przestępstw czy poniżaniu człowieka.
Co więcej, patotwórcy nie muszą nawet udawać – mogą za to wygenerować deepfejka perfekcyjnie podrabiającego rzeczywistość i prezentować go na streamie. Uchwalony przepis idzie z duchem czasu i zakazuje wszystkich tych działań.
W kolejnych analizach Dogmatycznych omawiam nowe przestępstwo z art. 255b k.k. Dziś o deepfejkowym patostreamingu.
Udawana przemoc szkodzi
Nowy art. 255b opisuje patostreaming jako publiczne rozpowszechnianie w Internecie treści przedstawiających przestępstwo godzące w dobra osobiste człowieka, przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby. To § 1.

Żeby zamknąć jak najwięcej furtek, którymi patotwórcy mogliby umknąć przed odpowiedzialnością karną, potrzebne było doprecyzowanie, że patostreaming może też polegać na prezentowaniu treści nieautentycznych (pozorowanych, udawanych).
“My tylko udawaliśmy” – byłaby to oczywista linia obrony patostreamera. W razie wątpliwości, czy popełniono przestępstwo, czy jedynie odgrywano scenki wyglądające jak atak na innego człowieka, sprawcy mogliby uniknąć odpowiedzialności karnej.
Dlatego w art. 255b znalazł się paragraf 2, w którym określono:
“Tej samej karze podlega, kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia treści mogące wywołać przekonanie, że przedstawiają zachowania określone w § 1“.
Perfekcyjna pato-podróbka
Przepis jednoznacznie przesądza, że karalne jest również rozpowszechnianie treści mogących wywołać przekonanie, że przedstawiają przestępstwo godzące w dobro osobiste, przemoc wobec zwierzęcia czy poniżanie innej osoby. Chodzi o obiektywną ocenę patostreamerskiego nagrania, które ma wyglądać tak, jakby rzeczywiście prezentowało wskazane zachowania.
Układając przepis posłużyłem się określeniem: “treści mogące wywołać przekonanie”.
- “Mogące”, a nie “wywołujące” – badamy treść, a nie to, czy konkretny widz dał się oszukać.
- “Wywołać przekonanie”, a więc muszą to być treści tak realistyczne, że przeciętny widz “na gołe oko” uznałby je za autentyczną przemoc, autentyczne przestępstwo itd.
- “Przekonanie”, czyli pewność; wchodzą więc w grę perfekcyjne podróbki, a nie coś, co w oczywisty sposób nie będzie realistyczne (np. “znęcanie się” nad maskotką zwierzaka nie jest treścią mogącą wywołać przekonanie, że przedstawia przemoc wobec zwierzęcia).
Przepis idzie z duchem czasu, ponieważ pozwala uchwycić działania patointernautów, którzy sami będą odgrywać patologiczne scenki, ale uwzględnia też deepfejki, a więc treści w całości wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji.
Oglądanie perfekcyjnych podróbek, które przedstawiają np. znęcanie się nad zwierzętami, jest z perspektywy widza (szczególnie dziecka) tak samo społecznie szkodliwe. Puszczanie takich filmików podczas patostreama powinno stanowić przestępstwo.
Deepfejk pierwszy raz w Kodeksie
Dodatkowa ciekawostka jest taka, że omawiana regulacja to pierwszy w polskim Kodeksie karnym przepis definiujący wprost deepfejka. “Treść mogąca wywołać przekonanie, że jest autentyczna” – to najkrótszy, najprostszy “językowo” i chyba dość wierny opis tego, czym jest deepfejk.
Ustawa została uchwalona w Sejmie 11 czerwca 2026 roku większością 419 głosów (ZA głosowało 95% sali). Senat nie wniósł poprawek. W momencie publikacji tej analizy, przepisy czekają na podpis prezydenta, który jest konieczny, by weszły w życie.
Wspólnie patrzymy na prawo karne! I na przepis, w którego powstaniu mam swój udział.
Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:
- M. Małecki, Patostreaming z deepfejkiem też podlega karze. Nie pomoże wymówka “tylko udawaliśmy”, DogmatyKarnisty.pl z 9.07.2026

2 komentarze
Szanowny Panie Profesorze, w kontekście tych nowych przepisów myślę, że nie sposób pominąć kwestię materiałów pornograficznych, które przecież są rozpowszechniane w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a także, co niektóre kategorie, przedstawiają poniżające traktowanie nawet za zgodą drugiej osoby. Co to oznacza dla popularnych stron z wymienionymi materiałami oraz samych twórców?
Treści pornograficzne są uregulowane w osobnym rozdziale i osobnym przepisie (art. 202), i tam jest określony standard ich dozwolonego użytku i obrotu. Nowy art. 255b k.k. nie obejmuje tego typu treści.